Edytuj treść

Menu

W połowie drogi – transformacja energetyczna w Polsce w 2026

Co oznacza, że Polska znajduje się w “kluczowym, choć ryzykownym” punkcie zwrotnym transformacji energetycznej? Jak wygląda w praktyce dotychczasowa droga z perspektywy 2026 roku? O perspektywach sektora prywatnego i jego sukcesów m.in. w zakresie odnawialnych źródeł energii rozmawiamy w najnowszym odcinku podcastu Impuls, który w Electrum przygotowujemy wspólnie z Polityką Insight. Prowadzący Dominik Brodacki gości dwóch rozmówców:  

  • Aleksander Śniegocki, prezes Instytutu Reform, który ocenia transformację z poziomiu systemowo-regulacyjnego, 
  • Justyna Ciulkin, członek zarządu i dyrektor organizacyjna Electrum, prezentująca operacyjno-biznesową perspektywę.  

Posłuchaj obu rozmów tutaj:  

 

 

Dlaczego w 2026 jesteśmy w “ryzykownym” momencie transformacji? 

Polska znajduje się obecnie „w połowie drogi” transformacji energetycznej, przechodząc od etapu odchodzenia od węgla do szerokiej elektryfikacji gospodarki, obejmującej transport i ogrzewnictwo.  

Eksperci wskazują, że jest to moment paradoksalnie niebezpieczny, ponieważ musimy nadrabiać zaległości w produkcji czystej energii, jednocześnie mierząc się z wysokimi kosztami importu paliw kopalnych i ryzykiem utrzymania wysokich cen energii przed pełnym wdrożeniem nowych technologii.  

Kluczowym, choć często niedocenianym aktorem tych zmian, jest sektor prywatny, który wykazuje się większą elastycznością i innowacyjnością niż spółki skarbu państwa, mimo że często musi operować w warunkach braku stabilności regulacyjnej i politycznych sporów.  

Skuteczność dalszych zmian zależy od przedefiniowania roli państwa, które powinno stać się przede wszystkim aktywnym architektem i regulatorem rynku, a nie tylko bezpośrednim inwestorem. 

 

Key statement

“Państwo jako architekt i regulator ma znacznie większe znaczenie niż jako bezpośredni inwestor, który po prostu kładzie kabel. Kluczowa rola państwa polega raczej na tym, w jaki sposób oraz na jakich zasadach ten kabel będzie wykorzystywany w możliwie najlepszym stopniu – tak, aby nie trzeba było ponownie rozkopywać terenu i kłaść większego.” – Aleksander Śniegocki 

 

Państwo jako architekt transformacji  

Rola państwa jako architekta i regulatora jest uznawana za kluczową dla powodzenia polskiej transformacji energetycznej, ponieważ w rzeczywistości rynek energii nie istnieje samoistnie – jest on kreowany przez państwo jako mechanizm dający bodźce do działania różnym aktorom. Jako architekt, rząd nie powinien być jedynie bezpośrednim inwestorem „kładącym kable”, lecz przede wszystkim twórcą zasad gry, które pozwolą efektywnie wykorzystać potencjał sektora prywatnego, rozproszonych źródeł energii oraz aktywnych konsumentów. Przy czym przez zasady można rozumieć m.in.: 

Tworzenie ram rynkowych i bodźców 

Państwo musi zaprojektować systemy taryfowe i rozliczeniowe (np. taryfy dynamiczne), które sprawią, że technologie cyfrowe, takie jak inteligentne liczniki (smart metering), przestaną być tylko „gadżetami”, a zaczną przynosić realne oszczędności i korzyści dla systemu. 

Stabilność i przewidywalność regulacyjna 

Niezbędna dla biznesu i instytucji finansujących, aby mogły tworzyć wiarygodne prognozy i modele finansowe inwestycji. Obecny brak stabilności i spory polityczne są wskazywane jako istotne bariery hamujące tempo zmian. 

Reformy proceduralne 

Rząd jako architekt musi radykalnie uprościć procedury administracyjne i deweloperskie, które obecnie sprawiają, że realizacja inwestycji infrastrukturalnych trwa od 5 do 10 lat. Wymaga to wzmocnienia urzędów oraz ich cyfryzacji. 

Inteligentne finansowanie 

Rola państwa obejmuje także nowoczesne podejście do funduszy publicznych, polegające na lepszym łączeniu ich ze środkami prywatnymi oraz preferowaniu wsparcia zwrotnego zamiast wysokich, nieefektywnych dotacji. 

Fotowoltaika prosumencka – sukces polskiej transformacji energetycznej 

Sukces fotowoltaiki prosumenckiej w Polsce to jedna z najbardziej spektakularnych odsłon transformacji energetycznej – w ciągu dekady przeszliśmy od marginalnych kilku megawatów mocy do ponad 20 GW, z czego większość stanowią mikroinstalacje należące do gospodarstw domowych. Miliony Polaków z biernych odbiorców energii stały się jej aktywnymi wytwórcami, zyskując realne oszczędności, większą niezależność i wpływ na własne rachunki. Ten oddolny boom nie tylko zmienił strukturę krajowego miksu energetycznego, ale też pokazał, że transformacja może być projektem obywatelskim – choć dziś wymaga dalszych zmian systemowych, by utrzymać swoją dynamikę i społeczne poparcie. 

>> Więcej o fotowoltaice prosumenckiej piszemy tutaj.  

O jakich technologiach trzeba wiedzieć? 

W kontekście technologicznym przyszłość polskiego miksu energetycznego opiera się na połączeniu odnawialnych źródeł (głównie słońce i wiatr) z magazynowaniem energii oraz inteligentnym zarządzaniem popytem.  

„Ślepą uliczką” są technologie oparte na ciągłym spalaniu paliw (gaz, biomasa) ze względu na ich rosnące koszty i trudności z dekarbonizacją. Z kolei zielony wodór pozostaje technologią (paliwem) przyszłości wymagającą znacznego obniżenia kosztów. 

>> Więcej o zielonym wodorze jako paliwie przyszłości piszemy tutaj. 

Transformacja to jednak nie tylko budowa nowych źródeł, ale przede wszystkim cyfryzacja i automatyzacja – wdrożenie inteligentnych liczników (smart metering) i systemów AI jest niezbędne, aby zintegrować rozproszony system. 

 

Key statement

“Problemem jest brak świadomości, że pojedyncze klocki nie są w stanie zapewnić funkcjonalności całego zbudowanego systemu. Potrzebna jest wiedza z bardzo wielu obszarów i myślę, że wyzwaniem jest to, jak tę wiedzę z dewelopmentu, budowy i IT efektywnie ze sobą połączyć.” – Justyna Ciulkin 

 

Electrum jako polska firma z obszaru energii i informacji 

W Electrum pełnimy rolę architekta i realizatora rozwiązań wspierających transformację. Jesteśmy doświadczonym i nastawionym na innowacje partnerem technologicznym. Nasze działania koncentrują się na kilku obszarach: 

  1. W Electrum wiemy, że pojedyncze technologie (jak sama farma PV) nie wystarczą; kluczowe jest łączenie wiedzy z różnych dziedzin (development, budowa, IT) w celu stworzenia kompleksowych systemów zarządzania energią. 
  2. Budujemy odporność polskiego biznesu, pomagając przedsiębiorstwom projektować i wdrażać rozwiązania (np. dodatkowe źródła energii, magazyny), które zapewniają stabilność i uniezależnienie od wahań systemowych oraz regulacyjnych. 
  3. Aktywnie realizujemy projekty w obszarze technologii jutra, budując m.in. elektrolizery do produkcji wodoru czy systemy magazynowania energii, co pozwala nam testować komercyjną efektywność technologii w polskich warunkach. 
  4. Duży nacisk kładziemy na systemy automatyki i IT (takiej jak nasza autorska SCADA z elementami analityki biznesowej, czyli system EMACS), które pozwalają na monitorowanie pracy źródeł online i przewidywanie ich wydajności. Jest to niezbędne dla naszego spojrzenia na rentowność konkretnych inwestycji.  

___ 

Posłuchaj całej rozmowy dr Dominika Brodackiego z Aleksandrem Śniegockim i Justyną Ciulkin. 6-odcinkową serią Impuls chcemy wnieść nasz wkład w obszar szeroko dostępnych, sprawdzonych, aktualnych i przystępnych informacji o transformacji energetycznej. Wiemy, że bez dodatkowej edukacji (nas wszystkich) i dojrzałych decyzji w obszarze regulacji transformacja energetyczna będzie przebiegać wolniej niż wskazywałyby na to nasze technologiczne możliwości.  

Zapraszamy do wysłuchania wszystkich odcinków:


Transformacja to wspólna sprawa

Transformacja to wspólna sprawa

 


Energetyczne nawyki

Energetyczne nawyki

 


Region w transformacji

Region w transformacji

 


W połowie drogi

W połowie drogi

 

Opublikowano w Blog

Jak wygląda transformacja energetyczna w regionie?

Na przykładzie gminy Boguchwały i miasta Białegostoku 

Transformacja energetyczna w regionie to złożony proces, który obejmuje przeróżne działania, wykraczające daleko poza nowe instalacje OZE – czasem nie łączymy ich ze sobą w większą całość, szczególnie, jeśli nie mamy w sobie naturalnego zainteresowania tematem i nie szukamy informacji na własną rękę.  

Dlatego w jednym z odcinków podcastu Impuls naświetlamy proces regionalnej i lokalnej transformacji energetycznej – to podcast, który realizujemy razem z Polityką Insight. W odcinku “Region transformacji” o perspektywach gminnej i miejskiej opowiadają zaproszeni przez nas goście:  

  • Wiesław Kąkol, burmistrz podkarpackiej Boguchwały 
  •  prof. Maciej Zajkowski z Politechniki Białostockiej.  

To dwie różne skale, dwa różne tempa, ale jeden wspólny mianownik – energia, która zaczyna być zarządzana lokalnie, niosąc przy tym jak największe korzyści ekonomiczne dla budżetów i mieszkańców.  

Zapraszamy do wysłuchania rozmów, które poprowadził Dominik Brodacki, a także do zapoznania się z krótkim podsumowaniem tego tematu na łamach naszego bloga.  

 

 

Czym różni się transformacja energetyczna w małych gminach i dużych miastach? 

Transformacja energetyczna w małych gminach i dużych miastach różni się przede wszystkim skalą działań, podejściem do planowania oraz dostępem do zasobów eksperckich. 

Duże miasto – systemowe zmiany 

W mieście takim jak Białystok transformacja ma charakter systemowy. Miasto operuje dużymi układami:

– sieciami ciepłowniczymi,
– systemowym transportem publicznym,
– oświetleniem ulicznym,
– budynkami użyteczności publicznej.  

Dlatego zmiany obejmują całe obszary i tysiące użytkowników jednocześnie. 

W dużych miastach istnieją zespoły specjalistów dedykowane energii i infrastrukturze. To daje przewagę – lepszą koordynację, większą przewidywalność i możliwości skalowania. Prof. Zajkowski podkreśla, że aby proces transformacji przyspieszył, konieczne jest przejście od doraźnych projektów do ciągłego zarządzania energią opartego na audytach i cyfryzacji.  

Mała gmina – punktowe potrzeby 

W małej gminie transformacja często okazuje się być “bliżej człowieka”.  

Często za energetykę odpowiada jedna, czasem dwie osoby – te same, które zajmują się drogami, inwestycjami i dokumentacją przetargową. 

Dlatego działania częściej mają charakter punktowy. To termomodernizacja konkretnej szkoły, wymiana określonej liczby pieców czy instalacje fotowoltaiczne na budynkach gminnych. Buduje się raczej krok po kroku. Nie oznacza to jednak, że tych kroków jest mało. Na przykładzie Boguchwały: 

  • W gminie nie ma już żadnej instytucji publicznej opalanej paliwem stałym. Stare piece zastąpiono kotłowniami gazowymi, a w nowych budynkach instalowane są pompy ciepła.  
  • Budynki użyteczności publicznej przeszły termomodernizację oraz zostały wyposażone w panele fotowoltaiczne.  
  • W nowych obiektach (np. przedszkolach) montowana jest rekuperacja, wentylacja mechaniczna oraz klimatyzacja, co podnosi komfort przy jednoczesnym wykorzystaniu własnej energii z OZE.  
  • Gmina zrealizowała dwa duże projekty, w ramach których sfinansowano wymianę kotłów na gazowe w ponad 250 gospodarstwach oraz montaż fotowoltaiki w ponad 200 domach. 
  • Do badania składu spalin z pieców wykorzystywano drony, a w wielu miejscach zainstalowano czujniki jakości powietrza, aby monitorować stan środowiska i edukować mieszkańców.  
  • Wprowadzono m.in. program zbierania wody deszczowej.  
  • Zakupiono też autobusy wodorowe oraz elektryczne, co spotyka się z pozytywnym odbiorem mieszkańców ze względu na mniejszy hałas i brak spalin.  

Na terenach wiejskich dodatkowym wyzwaniem jest rozproszona zabudowa i słabsza infrastruktura elektroenergetyczna – częstsze zaniki napięcia, mniejsza przepustowość sieci. W odpowiedzi pojawia się model rozproszony: mikroinstalacje do 50 kW, rozsiane w różnych punktach gminy.  

Ekonomia jako najistotniejszy czynnik 

W teorii i w odniesieniu do big picture często mówimy o działaniach na rzecz klimatu. Jednak w praktyce i w ramach możliwości większości regionów – o opłacalności ekonomicznej. 

Zarówno w Boguchwale, jak i w Białymstoku najważniejszym motywatorem jest możliwość zmniejszenia kosztów.  

W regionach wschodnich dodatkowym wyzwaniem jest ubóstwo energetyczne i – co równie istotne – ubóstwo świadomościowe. Dla wielu mieszkańców transformacja nie jest jeszcze inwestycją, a kosztem. Dopóki nie zmieni się ta narracja, tempo zmian będzie ograniczone. 

Kluczowe wypowiedzi ekseprtów 

Na razie gminy traktują transformację energetyczną jako koszt – i to jest podstawowy problem. Nie dostrzegają w niej inwestycji. Koszt pojawia się na początku, natomiast zwrot z inwestycji rozkłada się w czasie, a jego efekty są widoczne dopiero po kilku latach” – podkreśla Maciej Zajkowski. 

„[…] Ludzie zobaczyli, że te instalacje rzeczywiście przynoszą efekty i pozwalają w pewnym stopniu oszczędzać energię – zwłaszcza tam, gdzie zużycie jest większe. Po drugie, mamy ogromne dopłaty, które mobilizują do korzystania z takich rozwiązań. 

Ktoś, kto skorzystał z dopłaty, może dziś powiedzieć: ‘Proszę bardzo – mam teraz taniej. Dzięki wsparciu inwestycja zwraca mi się po czterech czy pięciu latach’. Natomiast bez dopłaty okres zwrotu wydłuża się do 15 czy nawet 20 lat, czyli w praktyce przestaje być opłacalny – bo po 20 latach prawdopodobnie trzeba będzie wymienić całą instalację albo przynajmniej jej znaczną część.” – opowiada Wiesław Kąkol.  

Spółdzielnie energetyczne – lokalna odpowiedź na systemowe wyzwanie 

Małe gminy coraz częściej sięgają po model spółdzielni energetycznej. To mechanizm współdzielenia energii w ramach lokalnej struktury – między gminą, jednostkami organizacyjnymi, spółkami komunalnymi. Najważniejsza jest autokonsumpcja. Czyli zużywanie energii tam, gdzie jest produkowana. 

Koncept i realizacja spółdzielni energetycznych w małych gminach to jeden z kluczowych elementów lokalnej transformacji energetycznej, pozwalający na optymalizację kosztów i zwiększenie efektywności wykorzystania odnawialnych źródeł energii (OZE). 

W modelu takim jak w Boguchwale nie chodzi o jedną dużą instalację tylko o wiele mniejszych źródeł – instalacje do 50 kW, rozproszone w różnych punktach. To energetyka szyta na miarę lokalnej skali. 

Obecne przepisy sprzyjają szczególnie obszarom wiejskim i miejsko-wiejskim. Miasta dopiero uczą się, jak przenieść ten model do warunków miejskich. W miastach częściej spotykamy wspólnoty energetyczne.  

Jak przebiega transformacja energetyczna w Białymstoku? 

Transformacja energetyczna w Białymstoku, jako przykładzie dużego miasta, opiera się przede wszystkim na podejściu systemowym, co odróżnia ją od działań punktowych podejmowanych w mniejszych gminach. Według ekspertów z regionu, proces ten koncentruje się na kilku kluczowych obszarach infrastruktury publicznej i wyzwaniach ekonomicznych:.  

Ciepłownictwo i transport 

Miasto stawia na modernizację systemowych sieci ciepłowniczych oraz rozwój systemowego transportu publicznego, np. poprzez wprowadzanie autobusów elektrycznych, co ma przynieść wymierne efekty ekonomiczne i ekologiczne. 

Oświetlenie (Ledyfikacja) 

Kluczowym elementem jest modernizacja oświetlenia ulicznego. Prof. Zajkowski podkreśla, że w dużym mieście nie wystarczy wymienić lamp na jednej ulicy – konieczne jest podejście systemowe do całych obszarów, aby realnie obniżyć zużycie energii i poprawić bezpieczeństwo. 

Budynki użyteczności publicznej 

To one generują największe koszty funkcjonowania miasta. Modernizacja szkół czy urzędów ma doprowadzić do tego, że ostateczny użytkownik (czyli mieszkaniec) odczuje niższe koszty usług publicznych. 

Systemowy transport publiczny 

Białystok stawia na przechodzenie na transport elektryczny, przy czym Zajkowski podkreśla, że musi to być działanie systemowe (czyli cała flota), a nie tylko zakup pojedynczych pojazdów pilotażowych, aby realnie wpłynąć na bilans energetyczny miasta. 

Budowanie zaplecza eksperckiego 

Białystok, dzięki większym zasobom finansowym niż w przypadku mniejszych gmin, może sobie pozwolić na zatrudnianie zespołów specjalistów, którzy zajmują się koordynowaniem, planowaniem i zarządzaniem złożonymi projektami energetycznymi. 

 Miasto posiada także istotny atut w postaci silnego szkolnictwa technicznego i branżowych centrów umiejętności. Tym samym region ma duży potencjał wykształcenia specjalistów (instalatorów OZE, automatyków, serwisantów), którzy są niezbędni do obsługi nowoczesnej infrastruktury energetycznej nie tylko lokalnie, ale w całej Polsce. 

Co jest potrzebne do tego, aby transformacja energetyczna w mieście przyspieszyła? 

  • Audyty i cyfryzacja, czyli stworzenia pełnej bazy danych o tym, jak energia przepływa w mieście i jaki jest realny potencjał jej wytwarzania. 
  • Przeniesienie modelu spółdzielni i wspólnot energetycznych do miast (np. w ramach spółdzielni mieszkaniowych), co pozwoliłoby na autokonsumpcję tańszej, lokalnie wyprodukowanej energii. 
  • Rozważenia powołania regionalnego operatora energii, który lepiej rozumiałby specyfikę lokalnych potrzeb niż wielkie, ogólnopolskie koncerny. 

Podsumowując, transformacja w Białymstoku to proces przechodzenia od drogich, rozproszonych systemów do zintegrowanego, cyfrowego zarządzania energią, gdzie głównym celem jest obniżenie kosztów życia mieszkańców przy wykorzystaniu lokalnego zaplecza eksperckiego.  

___ 

„Impuls” to podcast, z którego dowiesz się więcej o transformacji energetycznej. W Electrum tworzymy jej technologiczne podstawy, ale wiemy, że sukces zależy także od komunikacji i edukacji. Razem z czołowymi ekspertami dogłębnie analizujemy ten proces, obalamy mity i prezentujemy realne rozwiązania. Mamy nadzieję, że nasza seria dotrze do szerokiego grona odbiorców – w końcu transformacja jest sprawą nas wszystkich.  

Opublikowano w Blog

Jak wygląda praca w energetyce wiatrowej?

Energetyka wiatrowa stanowi ważny element procesu transformacji energetycznej. Inwestowanie w jej rozwój przekłada się na niewątpliwą szansę – nie tylko dla rozpowszechniania technologii opartych na odnawialnych źródłach energii (OZE), lecz także dla obywateli, którzy mogą dzięki temu realizować się w przyszłościowych, interesujących kierunkach zawodowych.  

To połączenie korzyści związanych zarówno z ochroną środowiska naturalnego, jak i powstawaniem nowych miejsc pracy, również w małych miejscowościach. 

W Electrum zajmujemy się kompleksowo wielkoskalowymi projektami wiatrowymi. Jako, iż odpowiadamy zarówno za wykonawstwo, jak i utrzymanie – zarządzanie, monitorowanie i konserwację – farm wiatrowych, zatrudniamy w naszej organizacji specjalistów z różnych dziedzin. Działamy w modelu EPC+, a więc bierzemy pełną odpowiedzialność za inwestycje. W dzisiejszym artykule przyjrzymy się różnym ścieżkom kariery, które są obecnie dostępne dzięki rozwojowi energetyki wiatrowej. Przedstawiamy przegląd zawodów związanych z budową, serwisem i konserwacją, a także utrzymaniem farm wiatrowych. 

Sprawdź również: Praca w fotowoltaice – jakie są popularne ścieżki kariery? – Electrum 

Jakie są główne obszary zatrudnienia w energetyce wiatrowej? 

Dynamiczny wzrost inwestycji związanych z energetyką wiatrową – zarówno na lądzie, jak i na morzu – spowodował duże zapotrzebowanie na specjalistów z różnych dziedzin; możliwości zatrudnienia obejmują nie tylko zawody techniczne, lecz także inżynierię, logistykę, zarządzanie projektami, ochronę środowiska czy też administrację. To sektor, który łączy nowoczesne technologie z realnym wpływem na zrównoważony rozwój, co sprawia, że może stanowić szczególnie interesujący kierunek dla osób chcących dołożyć swoją cegiełkę do wspólnej troski o stan środowiska naturalnego. 

Lądowa i morska energetyka wiatrowa: różnice i możliwości  

Farmy wiatrowe na lądzie (onshore) oraz na morzu (offshore) różnią się skalą inwestycji, stopniem skomplikowania realizowanych prac i ich charakterem, co przekłada się na odmienne zapotrzebowanie na poszczególnych specjalistów. 

Lądowa energetyka wiatrowa niewątpliwie stanowi bardziej rozpowszechnioną, a zarazem rozwiniętą część rynku OZE 

Inwestycje onshore są obecnie realizowane w wielu częściach naszego kraju, co przekłada się na dużą dostępność dla potencjalnych kandydatów. Praca w tym obszarze to niewątpliwie wygoda spowodowana lokalnym charakterem, przy jednoczesnym zapewnieniu możliwości nieustannego rozwoju oraz poszerzania swoich kompetencji technicznych. 

Morska energetyka wiatrowa jest natomiast dziedziną przeżywającą aktualnie swój dynamiczny rozwój. To bardzo zaawansowany technologicznie segment branży OZE, co przekłada się na ogromną skalę realizowanych projektów, wysokie nakłady inwestycyjne oraz złożoną logistykę – potrzebna jest zatem wysoko wyspecjalizowana kadra. Oprócz techników serwisowych, konstruktorów i inżynierów offshore, projekty te wymagają zaangażowania między innymi specjalistów ds. logistyki morskiej i transportu, a także ekspertów ds. BHP i bezpieczeństwa morskiego. 

Choć praca w morskiej energetyce wiatrowej może wiązać się z większymi oczekiwaniami, chociażby pod względem dyspozycyjności, należy zaznaczyć, iż oferuje atrakcyjne warunki finansowe, udział w międzynarodowych projektach oraz szybki rozwój zawodowy. 

Przeczytaj także: 10 ciekawostek o pracy w OZE – Electrum 

Farma wiatrowa jako miejsce pracy: struktura i funkcjonowanie 

Jak już zostało wskazane, efektywne działanie farmy wiatrowej wymaga stworzenia całego systemu, w ramach którego współpracują ze sobą zespoły o zróżnicowanych kompetencjach. Electrum, będąc firmą realizującą te projekty kompleksowo, zatrudnia ekspertów w kilku kluczowych obszarach: 

  • Obszar techniczny obejmuje budowę, eksploatację i serwis turbin wiatrowych, co przekłada się na zapotrzebowanie na techników, elektryków, automatyków i inżynierów; 
  • Zarządzanie i administracja to segment dedykowany kierownikom budowy, project managerom i specjalistom ds. operacyjnych – obszar ten odpowiada za planowanie i koordynowanie prac, nadzór nad dokumentacją oraz raportowanie produkcji; 
  • Bezpieczeństwo i ochrona środowiska – a więc specjaliści dbający o zgodność z normami BHP i wymogami dotyczącymi zrównoważonego rozwoju. 

Warto zwrócić uwagę na prognozy zatrudnienia w tej branży. Jak wskazuje raport Global Wind Organization (GWO) i Global Wind Energy Council (GWEC) „Global Wind Workforce Outlook 2023-2027”, do 2027 r. branża będzie potrzebowała ponad 574 tys. nowych techników farm wiatrowych. Szczególnie wzrosnąć ma liczba pracowników zatrudnionych w segmencie Operation & Maintenance (O&M), zajmującym się nadzorowaniem bieżącego funkcjonowania obiektów OZE – aż o 29%. Specjalistów w tym zakresie regularnie zatrudniamy również w Electrum. Będąc liderem profesjonalnego Operation & Maintenance obiektów energetycznych w Polsce, zarządzamy portfelem źródeł OZE o łącznej mocy ponad 3 GW.  

Przeczytaj więcej: Electrum przekracza 3 GW w usługach O&M – ponad 10% krajowego szczytu zapotrzebowania – Electrum 

Źródło: GWO,GWEC „Global Wind Workforce Outlook 2023-2027” 

Zawody w energetyce wiatrowej: kto może pracować w branży? 

Realizacja szerokiego zakresu działań w ramach projektowania, budowy, monitorowania i serwisu farm wiatrowych wymaga zróżnicowanych kompetencji, co przekłada się na liczne możliwości znalezienia pracy i dalszego rozwoju w branży OZE. W Electrum zatrudniamy takich specjalistów jak: 

  • Specjaliści ds. automatyki, zajmujący się systemami sterowania i monitorowania pracy turbin; 
  • Kierownicy projektów, których rolą jest planowanie oraz koordynowanie procesu realizacji inwestycji; 
  • Inspektorzy techniczni, sprawujący nadzór nad bezpieczeństwem (BHP), a także utrzymaniem zgodności z przepisami dotyczącymi na przykład ochrony środowiska. 

Praca w Electrum to również możliwość rozwoju w zakresie nowoczesnych technologii – całodobowe Centrum Dyspozytorskie, innowacyjne systemy zarządzania, termowizja czy też pomiarowy wóz diagnostyczny to tylko przykłady rozwiązań, które stosujemy w codziennym działaniu. 

Jakie są warunki pracy w energetyce wiatrowej? 

Warunki pracy w energetyce wiatrowej różnią się w zależności od zajmowanego stanowiska – inaczej wygląda rozkład dnia w przypadku techników turbin wiatrowych, a inaczej chociażby w przypadku dyspozytorów. Praca na turbinach wymaga nie tylko dużej wiedzy technicznej, lecz także dobrej kondycji fizycznej, braku lęku wysokości i przeciwwskazań zdrowotnych. Z kolei do monitorowania farm wiatrowych niezbędna jest doskonała znajomość systemów SCADA, uważność i dokładność, a także umiejętność szybkiego podejmowania decyzji. W obu przypadkach obowiązują jednak jasno określone procedury, rygorystyczne normy BHP i duży nacisk na kompetencje techniczne oraz odpowiedzialność. 

System pracy rotacyjnej i stacjonarnej: co warto wiedzieć? 

W branżach technicznych, takich jak energetyka OZE, praca rotacyjna zyskuje coraz większą popularność. Ten sposób organizacji polega na pracy w określonych cyklach, na przykład 2 tygodnie pracy i 2 tygodnie wolnego. Harmonogram różni się w zależności od polityki danej firmy, a także od specyfiki konkretnego projektu. Choć taki system bywa obciążający fizycznie, wiąże się z wyższym wynagrodzeniem oraz większą ilością dni wolnych w skali roku. Dla wielu pracowników istotną zaletę stanowi także możliwość pogodzenia pracy z dłuższymi okresami prywatnego wolnego czasu. Dotyczy to jednak głównie pracowników technicznych oraz w większości – farm wiatrowych offshore.  

W przypadku obszarów związanych z administracją, bezpieczeństwem czy zarządzaniem, wciąż stosuje się model stacjonarny, a więc tradycyjny – oparty na stałym stanowisku, miejscu i godzinach pracy. To rozwiązanie pozwala zapewnić sobie stabilność i równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. 

Prace na wysokości i systemy asekuracyjne: bezpieczeństwo w praktyce 

W Electrum absolutny priorytet stanowi bezpieczeństwo pracowników – jest to niewątpliwie istotna kwestia zwłaszcza w przypadku obsługi farm wiatrowych, gdyż wówczas konieczna jest praca na wysokości. Jak to wygląda w praktyce? 

  • Aby pracować na turbinach wiatrowych, należy wykonać odpowiednie badania lekarskie. Do przeciwwskazań zdrowotnych należą m.in.: zaburzenia błędnika, choroby układu krążenia, problemy z układem ruchu czy też różnego rodzaju schorzenia neurologiczne. 
  • Konieczne jest posiadanie certyfikatu GWO Basic Safety Training, który stanowi potwierdzenie właściwego przygotowania do bezpiecznej pracy na wysokości, udzielania pierwszej pomocy oraz ochrony przeciwpożarowej. Certyfikat ten należy odnawiać co 2 lata. 
  •  Praca na wysokości odbywa się z zastosowaniem pełnego wyposażenia ochronnego – m.in. uprzęży, kasku, obuwia antypoślizgowego oraz certyfikowanego systemu asekuracji. Poniżej zalecana konstrukcja szelek bezpieczeństwa według Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – Państwowego Instytutu Badawczego. 
  • Każde wejście na turbinę poprzedzone jest dokładnym rozeznaniem w prognozowanych warunkach pogodowych. 

Źródło: Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy 

Technologie wspierające pracę na farmach wiatrowych 

Nowoczesne technologie odgrywają ważną rolę w zapewnieniu sprawnego i efektywnego funkcjonowania farm wiatrowych. W Electrum doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego wykorzystujemy zaawansowane narzędzia cyfrowe i urządzenia, które skutecznie wspierają diagnostykę i serwis turbin. 

Jednymi z najważniejszych rozwiązań są systemy SCADA, dzięki którym jesteśmy w stanie w czasie rzeczywistym monitorować pracę obiektów OZE i na bieżąco reagować na wszelkie alarmy.  

Oprócz tego używamy kamery akustycznej w celu lokalizowania potencjalnych nieszczelności lub innych problemów konstrukcyjnych, a także dronów z kamerą termowizyjną, które pozwalają wychwycić na przykład przegrzewanie się poszczególnych elementów. W Electrum posiadamy również nowoczesny wóz pomiarowy do diagnostyki, łączący w sobie mobilną formę z funkcją precyzyjnego lokalizowania usterek. 

Edukacja i certyfikacja w branży 

Praca na farmach wiatrowych wymaga odpowiedniej wiedzy technicznej, dlatego podstawą zatrudnienia w wielu obszarach branży OZE jest wykształcenie kierunkowe – najczęściej w dziedzinach takich jak elektrotechnika, mechanika, automatyka, mechatronika czy energetyka. Jednocześnie wymagania pracodawców są zróżnicowane i uzależnione od charakteru stanowiska, poziomu odpowiedzialności oraz specyfiki projektu (onshore lub offshore). 

W przypadku stanowisk operacyjnych, takich jak technik turbin wiatrowych, ważną rolę odgrywają niezbędne Uprawnienia Stowarzyszenia Elektryków Polskich (SEP), umożliwiające dozór i eksploatację urządzeń elektrycznych. Jak wspomniano, do niezbędnych certyfikatów należy także GWO Basic Safety Training, czyli międzynarodowy standard bezpieczeństwa. 

Osoby zainteresowane specjalizacją w obszarze systemów monitoringu i zdalnego zarządzania farmami mogą rozwijać się w kierunku obsługi systemów SCADA, analizy danych operacyjnych czy automatyki przemysłowej. Udział w szkoleniach technicznych pozwala zwiększyć swoją konkurencyjność na rynku pracy. 

Przeczytaj też: Praca po kierunku energetyka – jakie masz możliwości zawodowe?  | Electrum 

Perspektywy rozwoju branży 

Energetyka wiatrowa należy aktualnie do najważniejszych filarów transformacji energetycznej w Polsce i na świecie. Obiecującym trendem jest rozwój morskich farm wiatrowych, które dzięki większej stabilności wiatru, a także możliwościom budowy turbin o znacznie większej mocy, zapewniają duży potencjał produkcyjny. Równolegle modernizowane są farmy lądowe, zapewniając coraz większą wydajność. Wzrost inwestycji w tym sektorze przekłada się na nowe możliwości zatrudnienia dla osób zainteresowanych pracą w OZE. 

W najbliższych latach znaczenie będą zyskiwać zawody związane z cyfryzacją oraz automatyzacją procesów operacyjnych. Można spodziewać się również zwiększonego zapotrzebowania na specjalistów od integracji energetyki wiatrowej z magazynami energii, a także od technologii wodorowych. 

Praca w energetyce wiatrowej – Electrum 

Jeśli szukasz pracodawcy zapewniającego szerokie możliwości rozwoju w zakresie energetyki wiatrowej oraz innowacyjnych technologii, zapraszamy do zapoznania się z ofertą rekrutacyjną Electrum. Dołączając do nas, nie tylko uczestniczysz w realizacji wielkoskalowych projektów OZE, lecz także stajesz się częścią realnej zmiany w procesie budowania zrównoważonej przyszłości. 

Aktualne ogłoszenia znajdziesz w zakładce: Znajdź Pracę – Electrum 

Opublikowano w Blog

Oświadczenie Electrum dotyczące doniesień medialnych o cyberatakach na infrastrukturę energetyczną w Polsce

W związku z ostatnimi doniesieniami medialnymi dotyczącymi aktywności grupy hakerskiej o nazwie Electrum i cyberataku na infrastrukturę energetyczną w Polsce wyjaśniamy, że pojawiająca się w publikacjach nazwa „Electrum” nie ma żadnego powiązania ze Spółką Electrum.

Zbieżność nazwy opisanej m.in. w raporcie firmy Dragos oraz w publikacjach internetowych (onet.pl)  jest zupełnie przypadkowa.

Electrum sp. z o.o. – polska firma z branży Climate Tech, od blisko 30 lat działająca w sektorze energetycznym – nie ma żadnego związku z tą grupą cyberprzestępczą, jej działaniami ani metodami działania. Podobieństwo nazw jest całkowicie przypadkowe i nie świadczy o jakiejkolwiek relacji.

Electrum sp. z o.o. działa nieprzerwanie, realizując projekty w obszarze energetyki, technologii i ClimateTech oraz utrzymując najwyższe standardy bezpieczeństwa danych i infrastruktury.

W przypadku dodatkowych pytań prosimy o kontakt: jroguz@electrum.pl.

Jak być świadomym konsumentem i odbiorcą transformacji energetycznej?

Tekst jest częścią serii powstającej wokół podcastu „Impuls”, który od grudnia 2025 w Electrum realizujemy we współpracy z Polityką Insight. W sześciu odcinkach, wraz z zaproszonymi ekspertami i ekseprtkami, szeroko wyjaśniamy transformację energetyczną – rozumianą jako zjawisko globalne, krajowe, lokalne i jednostkowe.  

W poprzednim tekście wyjaśnialiśmy, czym jest transformacja energetyczna 

Tym razem przyglądamy się transformacji energetycznej w ujęciu jednostkowym, indywidualnym. Zastanawiamy się, co tak naprawdę znaczy ona dla przeciętnego obywatela i cytując to, co w podcaście mówią nasi goście, naświetlamy, czym dzisiaj są świadome wybory konsumenckie. 

Na koniec dzielimy się praktycznymi wskazówkami, które niezależnie od stanu portfela pomogą nam być bardziej świadomym uczestnikiem transformacji energetycznej.  

Zachęcamy do lektury i do wysłuchania odcinka „Energetyczne nawyki”, w którym gośćmi naszymi i prowadzącego Dominika Brodackiego są prof. Dorota Niedziółko z SGH Maciej Borowiak ze Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii.  

 

 

Jak być świadomym uczestnikiem transformacji energetycznej?  

Jaka jest rola „ja” w transformacji energetycznej? Czy moje wybory naprawdę mogą coś zmienić? Dla jednostki transformacja energetyczna nie powinna być jedynie „odległym” procesem przemysłowym (który szczegółowo wyjaśnialiśmy w tym tekście), lecz fundamentalną zmianą stylu życia i sposobu korzystania z zasobów.  

Jednak to zmiana, która tak samo jak przynosi wymierne korzyści, tak i ciągnie za sobą konkretne wyzwania.  

Ujmując to najzwięźlej: kluczem do bycia świadomym uczestnikiem transformacji energetycznej jest zastanawianie się, w jaki sposób nasze działania wiążą się z wykorzystaniem energii i zasobów naturalnych, w tym wody.  

Za zastanawianiem się idzie pozyskiwanie coraz większej ilości wiedzy, która pozwala na tytuł „świadomego konsumenta”. To taki, który próbuje odpowiedzieć na pytania takie jak: ile energii i zasobów zostało zużyte do wyprodukowania i przetransportowania tego produktu? A także: czy i jak mogę ten produkt naprawić, wykorzystać ponownie lub odpowiednio zutylizować, by zamknąć obieg materiałów i energii? 

Chodzi tu m.in. o efektywność energetyczną, która jest kluczowym elementem transformacji energetycznej. Czyli o to, aby zużywać jak najmniej energii, a jeśli już, to zużywać ją świadomie.  

W poprzednim tekście przytaczaliśmy słowa prof. Węglarza: „Trzeba ograniczyć zużycie energii, ponieważ najtańsza energia to ta, która nie została zużyta. Powinniśmy zacząć niejako od końca, czyli od zużycia energii – od efektywności energetycznej. Od zmniejszenia nakładów energii na ogrzewanie mieszkania, na wyprodukowanie bułki chleba czy na przejazd autobusem.” 

 

„Chodzi o to, żeby zużywać jak najmniej energii, a jeśli już, to zużywać ją świadomie.” 

 

Do szeroko pojętej konsumpcji trzeba podchodzić również ze świadomością kluczowych zależności – prof. Niedziółko przytacza przykład avocado, które stało się niezwykle popularne wśród Europejczyków. „[Jest] kupowane bezrefleksyjnie ze względu na trendy zdrowotne, mimo że jego uprawa wiąże się z gigantycznym zużyciem wody i wysokim śladem węglowym wynikającym z transportu z Ameryki Południowej.” 

 

 💧 Transformacja energetyczna to nie tylko energia. Zasoby wodne są z nią ściśle powiązane.  

Woda jest potrzebna m.in. do chłodzenia procesów wytwarzania półprzewodników, do wydobycia i przetwórstwa litu czy kobaltu do baterii, do produkcji paneli fotowoltaicznych i włókien wiatrowych turbin.  

Bez wodnej stabilności łańcuch dostaw dla nowej energetyki będzie trudny do zbudowania.  

Ale technologii, które jej potrzebują, przybywa. Stare rozwiązania – takie jak elektrownie konwencjonalne – są stopniowo zastępowane przez nowe: elektroliza zielonego wodoru czy chłodzenie centrów danych, w których woda odgrywa kluczową rolę.  

Dlatego świadome wybory konsumenckie czy technologiczne są silnie powiązane ze zużyciem energii i zasobów wodnych.  

Woda pokrywa Ziemię w około 71%. W 97,5% jest to woda słona, w pozostałych 2,5% woda słodka. Podczas gdy woda niezdatna do picia to 99%, woda pitna pozostaje obecna na Ziemi w 1%. Do 2050 r. zapotrzebowanie na nią wzrośnie o 55 %.” Zachęcamy do zapoznania się ze stroną Fakty o zasobach wody | Łukasiewicz – Łódzki Instytut Technologiczny, żeby poznać kluczowe fakty o globalnych zasobach wodnych.  

 

Czym jest transformacja energetyczna dla przeciętnego obywatela? 

Odpowiada prof. Dorota Niedziółko:

Dla przeciętnego obywatela transformacja energetyczna to pewna szczątkowa wiedza o tym, że jesteśmy w jakimś procesie (transformacji energetycznej – dop.) albo że ten proces się gdzieś dokonuje – tak bezosobowo. Dotyczy on zmian w warunkach bieżącego funkcjonowania.  

Jesteśmy w momencie, w którym zarówno pojęcie transformacji energetycznej, jak i świadomości zmian klimatu, potrzeb zrównoważonego rozwoju i wszystkich tych pojęć, które towarzyszą nam co najmniej od pięciu dekad, nie doprowadziły do pełnej świadomości. Świadomości rodzącej obywatela, który wie, że jego pojedyncze działania, konkretne decyzje wywołują określony efekt.  

Ale ten przeciętny dzisiejszy wie tylko, że taki proces jest. Potrafi powiedzieć: „tak, no wiem, jest transformacja energetyczna”. Ale żeby móc ją zdefiniować, pokazać całą złożoność, wielość aspektów i powiedzieć tak naprawdę, do czego ona dąży – to będzie miał z tym kłopot. 

 

„Mam wrażenie, że te pojedyncze decyzje – dotyczące czy to inwestycji w źródło ciepła, czy rodzaju pojazdu, albo charakteru codziennych wydatków – są na razie tylko elementem na poziomie indywidualnych wyborów. Nie wpisują się one jeszcze w pełną, konsekwentną, rozbudowaną, spójną i – co najważniejsze – powszechną społeczną tendencję do zmiany stylu życia.” 

 

Jakie bariery stoją na przeszkodzie pełnej świadomości ekologicznej? 

Odpowiada prof. Dorota Niedziółko: 

Za każdym razem kluczem do odpowiedzi jest słowo wiedza. Po prostu nie mamy pełnej wiedzy. To oczywiście cały proces edukacyjny konsumentów i obywateli – pokazujący, że od ich pozornie małych decyzji wiele zależy. 

Z jednej strony mamy wyniki badań, które mówią, że sama decyzja o rezygnacji z reklamówek to już jakiś krok. Ale ona sama nie przekłada się jeszcze na transformację, bo to wciąż tylko jeden, niewielki element. Być może ktoś powie, że cały ten proces dokonuje się maleńkimi krokami, pojedynczymi wyborami – i to prawda. 

Jednak rezygnacja tylko z opakowań foliowych to za mało. Bo oto zrezygnowaliśmy z reklamówek, ale jednocześnie proszę spojrzeć, jak gigantycznie rozrósł się rynek diety pudełkowej, szczególnie od 2020 roku, sięgając dziś wartości kilku miliardów złotych. Dla pojedynczego konsumenta to oznacza nawet 5 opakowań dziennie. Proszę więc zastanowić się, jaki przyrost opakowań jednorazowych wygenerowaliśmy tylko w tym jednym segmencie. To jest właśnie opowieść o niekonsekwencji. 

Czyli płyniemy z nurtem transformacji tam, gdzie jest nam wygodnie. Lubimy torby wielokrotnego użytku – już to przyjęliśmy, uznaliśmy je za w porządku. Są ładne, często mają turystyczny charakter, przywozimy je z różnych stron świata, mają różne zastosowania i stają się elementem naszego funkcjonowania. 

Ale z drugiej strony popełniamy przy tym, wydaje się, błędy bardzo wstępnego okresu. Bo nagle znowu dajemy przyzwolenie na opakowania. Wcześniej wycofaliśmy się też ze słomek, zdecydowaliśmy, że nie chcemy jednorazowych plastikowych kubków… etc. 

To pokazuje, że ta wiedza czy świadomość ma charakter bardzo wycinkowy.  

Czy mamy łatwość lub świadomość, że zużyte opakowania powinniśmy odpowiednio segregować i oddawać?  

Moja rada: zastanówmy się, jak wygląda cały proces. Wyobraźmy go sobie lub przynajmniej zdobądźmy informację o tym, co dzieje się z efektami naszych kolejnych wyborów.  

 

„Zdobądźmy informację o tym, co dzieje się z efektami naszych kolejnych wyborów.” 

 

Co może świadczyć o szerszej społecznej świadomości skutków naszych wyborów? 

Odpowiada prof. Dorota Niedziółko: 

To bardzo widać w młodym pokoleniu. Młodzi chcą się zmierzyć z nadmierną konsumpcją, hiperkonsumpcją i innymi tego typu zjawiskami, które wskazują, że czas na zmianę. To nowe podejście oznacza refleksję: czy naprawdę potrzebuję kolejnego swetra, kolejnej pary dżinsów? 

To pokolenie dąży do stworzenia tzw. szafy kapsułowej – pragnie posiadać jeden sweter dobrej jakości, jeden dobry t-shirt, jedną dobrą parę dżinsów, i na tym poprzestać. Gdyby takie decyzje i ta świadomość stały się powszechne, mogłoby to wywrzeć efekt w postaci ograniczenia popytu, a to z kolei wpłynęłoby na wielkość podaży. 

 

Co najbardziej może zachęcić ludzi do świadomego uczestniczenia w transformacji energetycznej?  

Odpowiada prof. Dorota Niedziółko: 

Z ekonomii wiemy, że najbardziej skutecznymi bodźcami wspierającymi czy przekonującymi są bodźce ekonomiczne. Jeśli oferujemy na przykład zniżki za segregowane odpady, taki bodziec działa pozytywnie na praktycznie wszystkie grupy społeczne – niezależnie od wieku czy dochodu. Sprawia też, że czujemy się usatysfakcjonowani, że podjęliśmy ten wysiłek. 

Bodźcem ekonomicznym jest także sama świadomość, że dokonując określonych wyborów, realnie na coś wpływamy. To przełożenie daje satysfakcję – że ta chwila zastanowienia, ta analiza i ten świadomy wybór przyniosły konkretny efekt. Ale za każdym razem w mianowniku pozostają: wiedza, świadomość i odpowiedzialność. 

Jeśli przyjmiemy, że istnieje takie myślenie, jakoby jednostkowe działania nic nie znaczyły – to, jak wynika z naszej rozmowy, jest to raczej wygodny mit, który w wielu przypadkach usprawiedliwia bierność. Nie zmienia to jednak faktu, że obok świadomych wyborów pojawia się też świadoma krytyka przemian. 

Stąd moje pytanie: dlaczego mimo większej wiedzy, część społeczeństwa odwraca się od transformacji i tak bardzo irytują nas na przykład przykręcane korki do butelek? Dlatego, że człowiek lubi sprawczość. Lubi wiedzieć, że jego pojedyncze wybory, nawet te zmieniające styl życia, przekładają się na realny efekt. Kiedy widzimy ten wpływ, czujemy się zachęceni do dalszego działania. 

Proszę jednak zauważyć, że ani tempo transformacji, ani brak namacalnych, pozytywnych wyników nie dają nam tego zadośćuczynienia czy satysfakcji. Bo co z tego, że segreguję, skoro nie otrzymuję informacji zwrotnej, że dzięki temu moja najbliższa okolica – a trzeba pamiętać, że dla konsumenta to bezpośrednie otoczenie jest ważniejsze niż puszcza amazońska – staje się lepsza? 

Człowiek chciałby wiedzieć, że jego działania oraz działania jego sąsiadów i lokalnej społeczności wywołały określony skutek. Że my, jako ta grupa, jesteśmy na przykład liderami w segregacji odpadów. Albo że w naszej gminie nie ma już ani jednego kopcącego pieca. 

Wtedy czujemy ten realny wpływ. Czujemy, że jesteśmy częścią społeczności, która myśli podobnie, która wyznaje podobną filozofię. Że my, mieszkańcy, tworzymy solidarną grupę, która podporządkowała się pewnym regułom i zasadom – i odniosła konkretny skutek. Na przykład nasz region stał się czystszy, wolny od zanieczyszczeń, a dzięki lokalnej sortowni czy działaniom recyklingowym uzyskaliśmy surowiec, który został ponownie wykorzystany. 

I to jest pozytywny przekaz. To jest bodziec, który naprawdę motywuje. 

 

Człowiek lubi sprawczość. Lubi wiedzieć, że jego pojedyncze wybory, nawet te zmieniające styl życia, przekładają się na realny efekt” 

 

Jak powinniśmy mówić o transformacji energetycznej na poziomie jednostkowym tak, żeby ona nie była odbierana jako powinność, która jest nam narzucana, a raczej jako coś, co jest naszym racjonalnym wyborem? 

Odpowiada Maciej Borowiak: 

Wokół transformacji narosło wiele negatywnych opinii. Uważam, że aby transformacja energetyczna została zaakceptowana, musi się ona przede wszystkim kojarzyć z korzyściami ekonomicznymi. 

Po pierwsze, dzięki transformacji będę płacił mniej za rachunki za prąd czy ogrzewanie. Po drugie, zyskam niezależność i bezpieczeństwo energetyczne. Wojna na Ukrainie, która trwa już prawie cztery lata, dla mieszkających tam ludzi oznacza np. przerwy w dostawie prądu. Własna instalacja z magazynem energii zabezpiecza nas na jakiś czas, dając ogromny komfort. Dopiero jako trzeci, a może nawet czwarty punkt, przychodzi kwestia ekologii. 

[…] 

Może więc dyskusja powinna również dotyczyć tego, że w zbyt dużym stopniu przerzucamy ciężar transformacji na decyzje konsumenckie. 

Wyobrażam sobie kogoś, kto powie: „Ja chcę w domu mieć piec gazowy, bo sąsiad mówi, że to tanie. Nie chcę ogrzewania elektrycznego”. To nie jest problem. Jeśli ten gaz będziemy mogli kupować w rozsądnych cenach od wiarygodnych dostawców – bo o to przecież w tym wszystkim chodzi – to dlaczego nie? 

W czym zatem pomaga nam transformacja? Unia Europejska znajduje się w takim miejscu, że de facto nie mamy własnych surowców węglowodorowych. Nie mamy ropy, nie mamy gazu. Nawet słynny węgiel w dużej mierze przywozimy spoza UE, bo europejski jest drogi. I nie chodzi tylko o koszty – czy ktoś chciałby mieszkać obok kogoś, kto pali węglem i zatruwa powietrze? To po prostu obniża komfort życia. Historia uczy, że rewolucja często zjada własne dzieci, dlatego transformacja musi mieć charakter ewolucyjny. 

 

Jedna zmiana w stylu życia, która z punktu widzenia transformacji ma największy sens ekonomiczny dla naszego portfela, ale też taki, który realnie przyczynia się do transformacji? 

Odpowiada Maciej Borowiak: 

Edukacja. Uważam, że np. kluczowe jest, aby umieć policzyć zapotrzebowanie budynku na ciepło. 

Dziś potrafimy przewidzieć, ile paliwa spali samochód jadąc z Warszawy do Kalisza – i jesteśmy w stanie to obliczyć dokładnie. Tak samo powinniśmy umieć policzyć to w przypadku budynków. 

Dzięki tej wiedzy, znając przyszłe koszty eksploatacji, możemy podjąć świadomą decyzję. Na przykład: czy opłaca się termomodernizować duży, 300-metrowy budynek, którego utrzymanie będzie bardzo drogie? Może lepszym rozwiązaniem byłoby sprzedanie go i przeniesienie się do mieszkania o powierzchni 60 metrów? 

Również w drugą stronę – może nie warto budować czy kupować zbyt dużego domu? Może wystarczy 100 metrów, z nieco mniejszą kuchnią, ale za to z wielokrotnie niższymi kosztami jego utrzymania? To właśnie daje nam taka edukacja i świadomość energetyczna. 

 

„Uważam, że np. kluczowe jest, aby umieć policzyć zapotrzebowanie budynku na ciepło.” 

 

W naszym innym tekście wokół serii Impuls przeczytasz o tym, jak w 2026 roku wygląda sytuacja prosumenta. A z całej rozmowy z Maciejem Borowiakiem dowiesz się też m.in. o jego wyjątkowym, ekonomicznym i ergonomicznym eko-domu.  

 

Co mogę robić jako współczesny świadomy konsument i uczestnik transformacji energetycznej? 

 

Rozmowa o świadomej konsumpcji i użytkowaniu energii nie może opierać się na założeniu, że główna odpowiedzialność za zmniejszenie zużycia i ograniczenie presji na zasoby spoczywa na jednostkach. Jest to odpowiedzialność zbiorowa, rozłożona między nas wszystkich – społeczeństwo, biznes i rządy – a w szczególności na tych globalnych graczy, których działania w największym stopniu napędzają zmiany klimatyczne. 

Plan dążenia do neutralności klimatycznej zakłada, że pewnego dnia wszyscy będziemy żyć w świecie, w którym rosnące emisje nie będą napędzały globalnego wzrostu temperatury. Dlatego to do nas – wszystkich wspomnianych aktorów – należy decyzja, czy prędzej, czy później otworzymy się na nieuniknioną zmianę, jaką jest transformacja energetyczna. I choć pojedyncze wybory konsumenckie mogą wydawać się nieistotną kroplą w oceanie, warto pamiętać, że wprowadzenie zmian w duchu transformacji energetycznej nie wyklucza korzyści ekonomicznych. Kluczowe jest jednak, aby wiedzieć, które technologie, kiedy i na jakich warunkach wybierać – a to wymaga zaangażowania i klarownej polityki ze strony biznesu i rządów. 

To proces, który postępuje – nikt nie stoi przy nas z zegarkiem. Ale równocześnie trudno zaprzeczyć temu, że zwiększanie własnej neutralności względem planety niesie za sobą ogrom satysfakcji. Zdajemy sobie sprawę z tego, że łatwiej to napisać, niż wdrożyć w życie, szczególnie jeśli przeszkodą są finanse. Ale są pewne rzeczy, które możemy zrobić, niezależnie od stanu portfela i tego, czy posiadamy własny dom.  

 

Proste kroki do większej świadomości konsumenckiej: 

 

  • Wymiana żarówek na energooszczędne i korzystanie z trybu energooszczędnego w urządzeniach (jeśli jest dostępny). Absolutne minimum! 
  • Oszczędzanie wody i zainwestowanie w dzbanek z filtrem zamiast kupowania wody butelkowanej. Oszczędność i zmniejszenie odpadów w jednym. 
  • Oszczędzanie wody poprzez ograniczenie korzystania z LLM (Large Language Models, takie jak Chat GPT). Żeby wygenerować odpowiedź na nasze pytanie, centra danych czołowych technologii z zakresu AI zużywają ogromne ilości wody i energii elektrycznej.  

W wielu miejscach świata centra danych mieszczą się w olbrzymich magazynach, które muszą być zasilane energią elektryczną 24h na dobę, a warunki panujące w ich wnętrzu są ściśle kontrolowane, aby technologia mogła działać na optymalnym poziomie (stąd znaczne zużycie wody w procesach chłodzenia).  

  • Zainwestowanie odrobiny czasu w rozeznanie: z jakich miejsc świata pochodzą produkty, które zwykle kupuję? A więcej już na to, jak wygląda to, jak się je pozyskuje / produkuje. Jak wygląda ich łańcuch dostaw? Czyli: z jakimi emisjami i z jakim zużyciem energii i zasobów się wiąże? Edukacja to klucz do świadomego wyboru. 
  • A potem może być zastanowienie się: co mogę zrobić, żeby kupować bardziej sezonowo i lokalnie (co nie zawsze oznacza kupować drożej)? Może dookoła nas jest więcej opcji w tym duchu, niż nam się wydaje?
  • Poświęcenie chwili na czytanie etykiet w celu znalezienia produktów odpowiadającym naszym potrzebom, a przy tym bardziej przyjaznym planecie. Kolejny etap świadomego wybierania. 
  • Ograniczenie spożycia czerwonego mięsa (nawet odjęcie jednej porcji tygodniowo robi różnicę). To nie jest tylko decyzja światopoglądowa. Globalna produkcja zwierzęca wiąże się nie tylko z dużymi emisjami – to również drugi po ludziach „lokator” tej powierzchni Ziemi, która nadaje się do zamieszkania. 
  • W przypadku, w którym marnujemy jakąś część żywności, warto się zastanowić, jak zmodyfikować nawyki konsumenckie i minimalizować marnowanie żywości. Już parę lat temu mówiło się, że globalnie 1/3 dobrej do spożycia żywności nigdy nie trafia na nasze stoły, a jest wyrzucana, co jest zatrważającą statystyką. Mówi to przede wszystkim o znacznej nadprodukcji, która jest palącym globalnym problemem.  
  • Warto też skorzystać z dostępnych aplikacji do zamawiania tańszego jedzenia, tańszych produktów w naszej okolicy, jak TooGoodToGo czy Foodsie. Dostępne dla mieszkańców dużych miast.
  • Edukować się. Nie trzeba nieustannie. Wystarczy godzina co dwa tygodnie. Do wykorzystania np. po to, żeby posłuchać podcastu Impuls albo przeczytać bloga Electrum 😊 
Opublikowano w Blog

O dzisiejszych prosumentach i o tym, jak przekonać obywateli do transformacji energetycznej

Proces transformacji energetycznej oferuje jednostce historyczną szansę: przejście od roli biernego konsumenta energii do aktywnego uczestnika rynku, czyli prosumenta. Ta nowa tożsamość wiąże się z większą odpowiedzialnością, ale otwiera też przed gospodarstwami domowymi zupełnie nowe możliwości ekonomiczne i daje poczucie niezależności. Masowy rozwój prosumentów uznaje się za jeden z największych sukcesów polskiej transformacji. 

Jednak ten dynamiczny wzrost przyniósł również nowe wyzwania – dla sieci energetycznych, operatorów i samych prosumentów. Wraz ze zmianą systemu rozliczeń i presją na modernizację infrastruktury, narracja wokół prosumentów ewoluuje. Coraz częściej mówi się o nich nie tylko jako o beneficjentach zmian, ale też jako o… źródle problemów dla systemu. Co trzeba zmienić, aby była ona nadal postrzegana jako korzyść dla całej transformacji? 

 

Prosumenci – ile w Polsce? Liczby na początek 

Na podstawie raportu „Rynek fotowoltaiki w Polsce 2025” widzimy, jak kluczową rolę w krajowym systemie energetycznym odgrywają dziś prosumenci. Na koniec I kwartału 2025 roku łączna moc zainstalowana w fotowoltaice w Polsce wyniosła 21,8 GW. Z tej puli aż 59%, czyli blisko 13 GW, stanowiły mikroinstalacje – te przydomowe i małe przedsiębiorcze elektrownie, które zasilają gospodarstwa domowe i lokalny biznes. Pozostałe 41% to duże farmy fotowoltaiczne oraz małe instalacje. 

 

 ____

Tekst powstał wokół projektu „Impuls”, 6-odcinkowego podcastu o transformacji energetycznej, który w Electrum realizujemy we współpracy z Polityką Insight. Prowadzący Dominik Brodacki rozmawia z zaproszonymi ekspertami i ekspertkami, żeby naświetlić transformację energetyczną z wielu stron i perspektyw. W drugim odcinku, w którym pojawia się ocena transformacji przez pryzmat jednostki, jednym z zaproszonych gości jest Maciej Borowiak, prosument i twórca własnego eko domu, członek Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii. Zapraszamy do wysłuchania odcinka i przeczytania tekstu, który jest uzupełnieniem serii.   

____ 

 

 

Przemiana w „prosumenta” i niezależność energetyczna  

Masowy rozwój prosumentów energii stał się symbolem transformacji energetycznej. Już w pierwszym odcinku Impulsu prof. Arkadiusz Węglarz wskazuje, że energetyka prosumencka jest największym sukcesem transformacji energetycznej w Polsce.  

Dla jednostki inwestycja w przydomową fotowoltaikę to przede wszystkim decyzja ekonomiczna – realna szansa na obniżenie rachunków i większą niezależność od światowych wahań cen surowców. Dopiero w dalszej kolejności jest to wybór korzystny dla planety.  

Dla państwa z kolei rozwinięta sieć prosumentów oznacza przejście od scentralizowanego modelu energetyki opartego na paliwach kopalnych do systemu rozproszonego, obywatelskiego i bardziej stabilnego. Przynajmniej w teorii – praktyka okazuje się nie być taka jednoznaczna.  

 

Rozwój energetyki obywatelskiej, szczególnie na obszarach wiejskich, może pozwolić na osiągnięcie lokalnej samowystarczalności i realnie poprawić pewność dostaw energii tam, gdzie infrastruktura przesyłowa może być słabsza.  

 

Praktycznym wyzwaniem płynącym z boomu prosumenckiego jest nieodpowiednia infrastruktura. Sieci dystrybucyjne, zaprojektowane historycznie na jednokierunkowy przepływ energii, wymagają pilnej i głębokiej modernizacji (pojawia się również pytanie: kto ma ponieść tego koszt?). Tylko wtedy będą w stanie obsłużyć miliony aktywnych wytwórców. Tempo tych zmian jest jednak niewystarczające, a rynek nie nadąża z dostarczaniem niezbędnych rozwiązań plasujących się obok konieczności modernizacji sieci, takich jak zaawansowane systemy zarządzania elastycznością, magazyny energii czy dynamiczne mechanizmy rynkowe.  

Wymownym przejawem tych opóźnień są statystyki skarg. W 2024 roku do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęło ponad 8,8 tys. skarg od odbiorców energii, w tym zwiększona względem jeszcze poprzedniego roku liczba od prosumentów. Dominującym problemem były utrudnienia w procesie przyłączenia do sieci – odbiorcy zgłaszali wielomiesięczne opóźnienia i brak klarownych informacji o terminach. Tego typu proceduralne „wąskie gardła” skutecznie opóźniały uruchomienie tysięcy nowych mikroinstalacji, paraliżując indywidualne inwestycje. 

 

Największą zmianą ostatnich lat w polskiej polityce prosumenckiej jest przejście z modelu net-meteringu (opustów) do net-billingu — czyli wartościowego rozliczania energii po cenach rynkowych. Net-billing rozlicza energię według jej wartości rynkowej, co dla wielu instalacji oznacza niższą opłacalność niż dotychczasowe opusty. Zmiana ta często jest oceniana jako niekorzystna dla dalszego rozwoju prosumenckich instalacji —może wydłużyć okres zwrotu inwestycji i tym samym zmniejszyć nimi zainteresowanie. 

 

Dlatego dzisiaj rola i postrzeganie prosumenta ulegają zmianie, na co w rozmowie z Maciejem Borowiakiem zwraca Dominik Brodacki, nakreślając, że w Polsce coraz częściej (właśnie ze względu na ograniczenia sieci) wyłączane są instalacje fotowoltaiczne, a kolejni zainteresowani dostają odmowę warunków przyłączenia.  

Dr Brodacki stawia pytanie: Co dzisiaj musiałoby się stać systemowo, żeby prosumenci znowu byli postrzegani jako realni beneficjenci i korzyść dla systemu i transformacji, a nie źródło problemów?  

Kiedy widzimy w prosumentach problem, prawdopodobnie patrzymy przez pryzmat starego, scentralizowanego modelu energetyki, który nie jest przystosowany do ich dynamicznej i dwukierunkowej roli. To postrzeganie wynika z kilku istotnych napięć.  

Tradycyjne spółki energetyczne zarabiały na sprzedaży energii od wielkich elektrowni do biernych odbiorców końcowych. Prosument zużywa mniej energii z sieci (bo produkuje ją sam), a nadwyżki oddaje, oczekując późniejszego „odbioru” (w systemie opustów) lub sprzedaży (w net-billingu). Z perspektywy operatora oznacza to mniejszą sprzedaż energii oraz konieczność zarządzania niestabilnymi, dwukierunkowymi przepływami. Dochodzi też fakt masowej, nieskoordynowanej produkcji z PV (ze szczytem w południe), która może powodować przepięcia w lokalnych sieciach i wymuszać okresowe wyłączanie instalacji (tzw. curtailment). 

Dlatego narracja ukierunkowana przeciwko prosumentom może być związana z chronieniem tradycyjnego rynku energii.  

 

Jak wyglądała i jak dziś wygląda sytuacja prosumenta w Polsce? 

Odpowiada: Maciej Borowiak: 

Przypomnijmy pewną kartkę z kalendarza. Jeszcze w latach 2012-2013 praktycznie nie mieliśmy w Polsce instalacji fotowoltaicznych. W 2013 roku pojawiła się pierwsza zmiana ustawy, tzw. Mały Trójpak, która pozwoliła budować takie instalacje bez zbędnych kwestii administracyjnych. Potem, w 2015 roku, branża czekała na system feed-in tariffs, czyli gwarantowanych stałych stawek zakupu energii. Dziś mało kto o tym pamięta. To miało być tak, że każdy, kto ma instalację, mógłby sprzedawać prąd po określonej cenie. 

Jako ciekawostkę dodam, że stawki miały wynosić 65 groszy za kWh dla instalacji do 10 kW i 75 groszy dla mniejszych. Pamiętam nawet reklamę banku, który sugerował w kontekście kredytu hipotecznego: nie kupuj działki 1000 m², kup 2000 m². Na jednej postaw dom, a na drugiej instalację fotowoltaiczną o mocy, powiedzmy, 40 kWp, i niech ta instalacja spłaca ci rachunki za prąd, a nawet raty kredytu. 

Ostatecznie ten system nie został wprowadzony. Zamiast niego powstał system net-meteringu, oficjalnie nazywany systemem opustów. Z punktu widzenia legislatora i dużej energetyki wydawał się on nieopłacalny i nikt nie sądził, że wywoła taki boom. 

Na początku osoby decydujące się na te małe elektrownie otrzymywały naprawdę niewielkie wsparcie. Pierwsza edycja programu „Mój Prąd” to była dopłata rzędu 4000 zł, podczas gdy instalacje kosztowały dwa razy tyle. Byli to absolutni prekursorzy. I w mojej ocenie byli traktowani jako nieszkodliwi pasjonaci, którzy nie spowodują większych strat w bilansach dużych spółek energetycznych. Dla tych spółek my, prosumenci – bo ja też nim jestem – stanowimy dziś dużą konkurencję. 

W 2013 roku mieliśmy w Polsce może około 5 MW mocy w fotowoltaice. Dziś mamy 22-24 GW. To jest potężna zmiana. My, mali wytwórcy, stanowimy dziś potężną konkurencję, ale jesteśmy traktowani w sposób, w jaki nie powinniśmy. Powinniśmy być postrzegani jako uzupełnienie całego miksu energetycznego, a nie jako swego rodzaju pasożyt systemu. Bo to jest absolutnie nieprawda. To nie jest właściwa droga. 

 

„[Prosumenci] byli traktowani jako nieszkodliwi pasjonaci, którzy nie spowodują większych strat w bilansach dużych spółek energetycznych. Dla tych spółek my, prosumenci – bo ja też nim jestem – stanowimy dziś dużą konkurencję.” 

 

Czy dzisiaj bycie prosumentem oznacza realne korzyści dla gospodarstwa domowego? 

Odpowiada Maciej Borowiak: 

System rozliczeń zmienił się już dobrych kilka lat temu, więc moim zdaniem należy o nim zapomnieć i skupić się na tym, co mamy tu i teraz. 

Co się zmieniło przez ostatnie lata? Przede wszystkim ceny energii wzrosły – i to dwukrotnie. Również ceny dystrybucji poszły bardzo mocno w górę. Natomiast w tym samym okresie ceny urządzeń bardzo znacząco spadły. Te dwie krzywe – kosztów energii i kosztów technologii – przecięły się. 

Zmieniła się też kwestia doboru instalacji fotowoltaicznej. Kiedyś dobierano ją inaczej. Dziś opłacalność jest tym większa, im wyższy mamy poziom autokonsumpcji, czyli bezpośredniego wykorzystania wyprodukowanej energii na własne potrzeby. 

Jeżeli dobierzemy instalację tak, aby maksymalnie konsumować jej produkcję w okresie największego nasłonecznienia – czyli od kwietnia do października, kiedy w Polsce mamy najwięcej słońca – to na takim dopasowaniu na pewno skorzystamy. Możemy oczywiście dążyć do pełnego wykorzystania przez cały rok, ale nie każdy jest w stanie idealnie dopasować ten profil. Na przykład, będąc w stolicy i pracując w biurze, trudno o wysoką autokonsumpcję w ciągu dnia. Są jednak grupy – jak przedsiębiorcy, rolnicy czy emeryci – które mogą tę energię wykorzystywać na bieżąco. 

Druga kluczowa rzecz, która się wydarzyła, to magazyny energii. Gdybyśmy rozmawiali trzy lata temu, mówilibyśmy o pierwszych, pionierskich instalacjach w Polsce, które powstawały głównie ze względu na dostępność i wciąż wysokie ceny tych urządzeń. Dziś rozmawiamy o tym, że w Polsce mamy już około stu tysięcy zainstalowanych magazynów.  

Z czego to wynika? Przede wszystkim ceny magazynów spadły i stały się dużo bardziej dostępne. Dzięki temu energię, której nie wykorzystamy od razu, możemy zmagazynować i korzystać z niej, gdy słońca nie ma. W zimie taki magazyn może służyć jako swoisty ekonomiczny bufor. Można go ładować, korzystając na przykład z taryf dynamicznych, w okresach niskich cen, a odbierać energię, gdy ceny są wysokie. Ale nawet na tradycyjnych taryfach, jak G12 czy G12W, można prowadzić taką ekonomiczną buforowanie. 

 

Jeżeli dobierzemy instalację tak, aby maksymalnie konsumować jej produkcję w okresie największego nasłonecznienia – czyli od kwietnia do października, kiedy w Polsce mamy najwięcej słońca – to na takim dopasowaniu na pewno skorzystamy. 

 

W rozmowie Maciej Borowiak opowiada również o swoim domie, wybudowanym w technologii szkieletowej. Dom ten jest w pełni ekologiczny, ergonomiczny i ekonomiczny i wykorzystuje różne dostępne technologie. Słuchaj drugiego odcinka podcastu Impuls, żeby dowiedzieć się więcej:  

 

 

Rozmowa zaczyna się w 28:30 minucie 2. odcinka podcastu.  

____ 

„Impuls” to podcast, z którego dowiesz się więcej o transformacji energetycznej. W Electrum tworzymy jej technologiczne podstawy, ale wiemy, że sukces zależy także od komunikacji i edukacji. Razem z czołowymi ekspertami dogłębnie analizujemy ten proces, obalamy mity i prezentujemy realne rozwiązania. Mamy nadzieję, że nasza seria dotrze do szerokiego grona odbiorców – w końcu transformacja jest sprawą nas wszystkich. 

Opublikowano w Blog

Czym jest transformacja energetyczna?

W Electrum wspólnie z Polityką Insight tworzymy „Impuls”, 6-odcinkową serię podcastów o transformacji energetycznej. Dominik Brodacki, szef działu energetycznego Polityki Insight, rozmawia z uznanymi ekspertkami i ekspertami, omawiając kluczowe wyzwania, szanse i kierunki zmian w polskiej i europejskiej transformacji energetycznej.  

W pierwszym odcinku – opublikowanym 22 grudnia 2025 roku – zaproszonym gościem jest dr hab. Inż. Arkadiusz Węglarz, Profesor na Wydziale Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej, Doradca Zarządu ds. Gospodarki Niskoemisyjnej w Krajowej Agencji Poszanowania Energii S.A., Wiceprezes Zarządu Zrzeszenia Audytorów Energetycznych. 

W rozmowie padają odpowiedzi na pytania takie jak: 

  • Czym jest i jak powinna być definiowana transformacja energetyczna? 
  • Po co jest nam potrzebna transformacja energetyczna? 
  • Czy i komu się ona opłaca? 
  • Jakie są największe sukcesy i porażki transformacji w Polsce? 
  • Jakie są największe szanse rozwojowe dla Polski? 
  • Dlaczego poparcie społeczne dla zmian związanych z transformacją energetyczną spada? 

Niniejszy tekst jest zarówno uzupełnieniem tej rozmowy, jak i przytoczeniem najważniejszych wypowiedzi prof. Węglarza. Zachęcamy zarówno do odsłuchu odcinka, jak i do lektury.  

 

 

Czym jest transformacja energetyczna?  

Transformacja energetyczna to kompleksowy, globalny proces głębokich i nieodwracalnych zmian w sposobie wytwarzania, dystrybucji oraz zużycia energii 

Obejmuje ona sferę technologiczną, gospodarczą i społeczną, a jej istotą jest odejście od wysokoemisyjnego modelu opartego na paliwach kopalnych – takich jak węgiel, ropa naftowa czy gaz ziemny – na rzecz odnawialnych źródeł energii (OZE) oraz technologii nisko- i zeroemisyjnych, w tym zielonego wodoru i energetyki jądrowej. 

Celem transformacji jest redukcja emisji i ograniczenie presji na zasoby naturalne poprzez budowę zrównoważonego systemu energetycznego, który funkcjonuje w harmonii ze środowiskiem i odpowiada na wyzwania klimatyczne współczesnego świata. 

To ogromne wyzwanie, a sieć wątków wchodzących w obszar transformacji energetycznej nie jest możliwa do opisania w pojedynczym tekście. Warto jednak mieć na uwadze pewne podstawowe aspekty transformacji – sprawdzone fakty, które można w łatwy sposób zweryfikować:  

  • Głównym celem politycznym, zwłaszcza w Unii Europejskiej, jest osiągnięcie pełnej neutralności klimatycznej do 2050 roku w celu powstrzymania globalnego wzrostu temperatury.  
  • Transformacja ma również na celu uniezależnienie państw od importu surowców energetycznych, zwłaszcza z kierunków niepewnych politycznie, co stało się priorytetem po agresji Rosji na Ukrainę.
  • Proces ten zakłada m.in. powszechniejsze korzystanie z energii elektrycznej zamiast bezpośredniego spalania paliw w transporcie (pojazdy elektryczne), przemyśle (paliwa odnawialne) oraz ogrzewnictwie (pompy ciepła). 
     

PrzeczytajWkraczamy w erę elektryczności
 

  • System energetyczny zmienia się z modelu opartego na dużych, centralnie sterowanych elektrowniach w kierunku energetyki rozproszonej, gdzie energię produkują miliony prosumentów oraz lokalne społeczności energetyczne.
  • Kluczowym elementem jest zmniejszenie ogólnego zużycia energii poprzez m.in. głęboką termomodernizację budynków oraz wdrażanie nowoczesnych, energooszczędnych technologii w przemyśle. 
  • Jako przedsięwzięcie o charakterze rewolucji technologicznej, musi ona uwzględniać aspekty społeczne, tak aby nie zostawiać „nikogo z tyłu”. Oznacza to m.in. wsparcie dla regionów górniczych w tworzeniu nowych miejsc pracy oraz ochronę osób zagrożonych ubóstwem energetycznym.
  • W polskich warunkach transformacja oznacza m.in. konieczność zastąpienia wyeksploatowanych bloków węglowych nowymi mocami w OZE i atomie, co wymaga ogromnych nakładów inwestycyjnych szacowanych na setki miliardów złotych.  

 

Dlaczego w obliczu transformacji energetycznej jednym z problemów jest dezinformacja? 

Dezinformacja oraz brak spójnej komunikacji stanowią jedne z najpoważniejszych barier dla powodzenia transformacji energetycznej – proces ten wymaga nie tylko zmian technologicznych, ale przede wszystkim szerokiej akceptacji społecznej 

Jeśli chodzi o Polskę, dyskusja o transformacji często koncentruje się wyłącznie na zamykaniu kopalń i elektrowni węglowych, co budzi lęk i opór. Brak rzetelnej informacji o korzyściach płynących z nowych technologii sprawia, że społeczeństwo może wywierać presję na rządzących, aby wstrzymać lub zatrzymać cały proces. W obiegu funkcjonuje wiele mitów, które skutecznie podsycają społeczne niepokoje.  

 

💡To m.in. dlatego tworzymy „Impuls” – żeby rozdzielić fakty od mitów i wyposażyć odbiorców w podstawową siatkę pojęciową, która pozwoli na pewniejsze poruszanie się po zagadnieniach związanych z transformacją. 

 

Co możemy uznać za dotychczasowy sukces transformacji energetycznej?

Odpowiada: prof. Arkadiusz Węglarz.  

Kluczowym sukcesem transformacji energetycznej jest fotowoltaika prosumencka. Niestety, równolegle ujawnia się tu także jedna z największych porażek. Sieci elektroenergetyczne nie są przygotowane na taką skalę transformacji ani na lokalne bilansowanie energii. 

Brałem udział w pracach nad całym zestawem regulacji dotyczących klastrów energii i poświęciliśmy na to bardzo dużo czasu. Mam jednak wrażenie, że ta koncepcja nie została do końca zrozumiana. Ludzie częściej skłanialiby się ku idei spółdzielni energetycznych, choć i ona przebija się zbyt wolno. 

Kluczowe jest, aby prosumenci rozumieli swoją rolę – że chodzi przede wszystkim o zaspokojenie własnych potrzeb energetycznych, a dopiero w dalszej kolejności o zagospodarowanie nadwyżek. 

Biorąc pod uwagę warunki klimatyczne w Polsce, lokalnie dostępne odnawialne źródła energii to przede wszystkim wiatr i fotowoltaika, co naturalnie narzuca się w kontekście elektroenergetyki. Wciąż jednak pozostaje wyzwanie związane z ciepłem i chłodem. 

Oczywiście należy uwzględnić również paliwa, ponieważ transformację trzeba traktować bardzo szeroko. Nie dotyczy ona wyłącznie elektroenergetyki ani tylko szeroko pojętego ogrzewnictwa, lecz także zmiany paliw w rolnictwie i innych sektorach. Kluczowe jest powiązanie tych obszarów i uzupełnienie ich o gospodarkę o obiegu zamkniętym – dopiero wtedy otrzymujemy pełny obraz. 

Tymczasem często skupiamy się na wycinkach, nie pokazując ludziom całości, co – moim zdaniem – prowadzi do wypalania tematu. Zamiast tego powinniśmy przede wszystkim jasno komunikować korzyści: najpierw indywidualne, potem lokalne i samorządowe, następnie krajowe, a w konsekwencji również globalne. 

 

„Często skupiamy się na wycinkach, nie pokazując ludziom całości”

Jak zdefiniować transformację energetyczną? 

Odpowiada: prof. Arkadiusz Węglarz. 

Transformacja energetyczna to każda zmiana w pozyskiwaniu, wytwarzaniu, przesyle, dystrybucji i zużyciu energii. W bardzo ogólnym, społecznym wymiarze jest to odejście od pewnych nośników energii [takich jak paliwa kopalne], choć – moim zdaniem – jest to kwestia wtórna. 

Najpierw bowiem trzeba ograniczyć zużycie energii, ponieważ najtańsza energia to ta, która nie została zużyta.  

Dlatego uważam, że powinniśmy zacząć niejako od końca, czyli od zużycia energii – od efektywności energetycznej. Od zmniejszenia nakładów energii na ogrzewanie mieszkania, na wyprodukowanie bułki chleba czy na przejazd autobusem.  

Dopiero później, krok po kroku, można bilansować system i zwiększać sprawność poszczególnych procesów, aby na końcu odpowiedzieć sobie na pytanie, z jakich nośników energii powinniśmy korzystać. 

 

„Najtańsza energia to ta, która nie została zużyta”.  

 

Co jest największym zaniedbaniem transformacji energetycznej? 

Odpowiada: prof. Arkadiusz Węglarz. 

Największym zaniedbaniem w każdej transformacji jest brak odpowiedniego przygotowania ludzi. Nie wchodzę w politykę – zawsze występuję w roli eksperta technicznego – ale z perspektywy obserwatora mam wrażenie, że w Polsce wciąż nie potrafimy wystarczająco dobrze pracować z odbiorcami zmian. Zamiast stopniowo przygotowywać ludzi na nowe rozwiązania, często wprowadzamy je gwałtownie, poprzez twarde regulacje, co prowadzi do niepotrzebnych napięć i dramatycznych reakcji. 

Dobrym przykładem była pierwsza wersja dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków. Odbierałem wówczas wiele telefonów od znajomych, którzy pytali, czy to prawda, że posiadanie budynku o określonej klasie energetycznej uniemożliwi jego wynajem czy sprzedaż. Ten strach bardzo szybko „spalił” społeczne podejście do tematu, mimo że w większości przypadków takie rozwiązania mają charakter dobrowolny i rynkowy. 

Zbyt silne wejście polityki w proces transformacji sprawiło, że stała się ona tematem kontrowersyjnym i wywołującym ostre podziały. 

Przypomina mi to opisywaną przed laty przez Billa McKibbena niewidzialność katastrofy klimatycznej – ludzie słyszą, że kryzys istnieje i że świat ma się radykalnie zmienić, ale nie doświadczyli jego skutków w sposób bezpośredni. W efekcie opowiadamy im wizję przyszłości, w którą trudno uwierzyć, jeśli nie jest ona namacalnie weryfikowalna. 

 

„W Polsce wciąż nie potrafimy wystarczająco dobrze pracować z odbiorcami zmian.” 

 

Transformacja energetyczna jako projekt gospodarczy 

Opowiada: prof. Arkadiusz Węglarz. 

Przez lata transformacja była przede wszystkim projektem gospodarczym – takie są też jej korzenie w politykach Unii Europejskiej. Europejski Zielony Ład sprawił jednak, że stała się ona projektem politycznym i geopolitycznym, wpisanym w DNA Wspólnoty oraz program polityczny nowej Komisji Europejskiej. 

Dziś coraz częściej mówimy więc nie tylko o transformacji energetycznej, ale o transformacji energetyczno-klimatycznej. 

Kluczowym parametrem stał się bowiem wymiar klimatyczny – co wyraźnie widać choćby w pakiecie „Fit for 55”, którego głównym celem jest redukcja emisji CO₂ o 55%.  

Dopiero w dalszej kolejności pojawiają się kwestie efektywności energetycznej oraz zwiększania udziału odnawialnych źródeł energii. 

W innych politykach punkt ciężkości bywa rozłożony inaczej – akcentuje się na przykład ilość energii wytwarzanej lokalnie z czystych źródeł. Jednak z perspektywy Unii Europejskiej nadrzędnym parametrem pozostaje klimat. I właśnie tu zaczyna się problem: część osób nie tyle nie wierzy w zmianę klimatu, ile myli ją z bieżącymi zjawiskami pogodowymi. Dlatego zawsze podkreślam potrzebę rozróżnienia między pogodą a klimatem.

 

„Część osób nie tyle nie wierzy w zmianę klimatu, ile myli ją z bieżącymi zjawiskami pogodowymi.” 

 

Klimat czy pogoda? 

Zjawisko mylenia długofalowych zmian klimatu z bieżącymi zjawiskami pogodowymi wynika w dużej mierze z niezaspokojonej potrzeby dostarczenia społeczeństwu rzetelnej informacji na temat mechanizmów globalnego ocieplenia, jak i z braków w edukacji ekologicznej.

Podczas gdy pogoda odnosi się do stanów chwilowych, zmiany klimatu to procesy zachodzące w skali makro, które w Polsce objawiają się m.in. poprzez wzrost średniej rocznej temperatury powietrza oraz zwiększoną częstotliwość zjawisk ekstremalnych, takich jak silne wiatry czy opady nawalne. 

Ludzie często oceniają stan klimatu przez pryzmat jednostkowych wydarzeń (bądź ich brak), co bez odpowiedniej wiedzy może prowadzić do błędnych wniosków na temat globalnych trendów.

Braki w wiedzy są wykorzystywane do szerzenia fałszywych narracji, które zniekształcają obraz rzeczywistości w sektorze energetycznym i klimatycznym.

 

„Impuls” to podcast, z którego dowiesz się więcej o transformacji energetycznej. W Electrum tworzymy jej technologiczne podstawy, ale wiemy, że sukces zależy także od komunikacji i edukacji. Razem z czołowymi ekspertami dogłębnie analizujemy ten proces, obalamy mity i prezentujemy realne rozwiązania. Mamy nadzieję, że nasza seria dotrze do szerokiego grona odbiorców – w końcu transformacja jest sprawą nas wszystkich. 

Zapraszamy na specjalną, dedykowaną serii Impuls podstronę, na której można znaleźć wszystkie odcinki:  

Podcasty o transformacji Impuls

Opublikowano w Blog

Zielony wodór jako magazyn energii

Magazynowanie energii jest jednym z kluczowych elementów transformacji energetycznej – pozwala bowiem w pełni i efektywnie wykorzystać potencjał odnawialnych źródeł energii w systemie elektroenergetycznym.  

Produkcja energii z OZE, zwłaszcza z wiatru i słońca, ma charakter zmienny. Wynika to wprost z jej zależności od warunków pogodowych oraz pór dnia i roku. W efekcie w systemie pojawiają się zarówno okresowe nadwyżki energii, jak i momenty jej niedoboru, co utrudnia bilansowanie sieci i utrzymanie stabilnych dostaw. 

Właśnie dlatego tak istotną rolę odgrywają technologie magazynowania energii. To one umożliwiają gromadzenie nadwyżek w chwilach wysokiej produkcji i ich wykorzystanie wtedy, gdy zapotrzebowanie przewyższa bieżące wytwarzanie. Obecnie rozwijanych i wdrażanych jest kilka takich rozwiązań – od magazynów opartych na bateriach litowo-jonowych po elektrownie szczytowo-pompowe. 

W niniejszym artykule skupiamy się jednak na jednej, szczególnie obiecującej technologii, która może odegrać ważną rolę w niskoemisyjnej przyszłości systemu energetycznego. Jest nią magazynowanie chemiczne oparte na zielonym wodorze.

  

💊  W największym skrócie: zielony wodór, wytwarzany w procesie elektrolizy zasilanej energią odnawialną, pozwala przekształcić energię elektryczną w nośnik chemiczny, który nadaje się do długoterminowego magazynowania i dalszego wykorzystania w różnych sektorach gospodarki. 

 

Przeczytaj: Magazynowanie energii 

Przeczytaj: Zielony wodór – jak powstaje?  

 

Wodór dzisiaj – rola w przemyśle i w energetyce 

 

Wodór pełni obecnie istotną rolę jako surowiec i reagent (odczynnik), a jego zużycie jest silnie skoncentrowane w konkretnych sektorach gospodarki. Główne obszary to rafinacja ropy naftowej (procesy hydroodsiarczania i hydrokrakingu), produkcja chemikaliów (głównie amoniaku i metanolu) oraz metalurgia (jako czynnik redukujący w produkcji stali metodą DRI – Direct Reduced Iron).  

 

🔗 Więcej o obszarach zastosowania wodoru przeczytasz w: Zielony wodór – jak powstaje? 

 

Jak podaje wiele źródeł, w tym raport Global Hydrogen Review 2024niemal cała obecna produkcja (ok. 99%) opiera się na paliwach kopalnych (ten wodór umownie nazywany jest wodorem szarym). Oznacza to znaczne emisje CO2 do atmosfery – około 9-10 kg emisji CO2 na każdy kg wyprodukowanego wodoru.   

Jeśli chodzi o systemy elektroenergetyczne, rola wodoru jest obecnie marginalna i odpowiada za mniej niż 0,2% globalnego wytwarzania energii (to również dane z Global Hydrogen Review 2024), przy czym w energetyce najczęściej wykorzystuje się gazy mieszane z procesów przemysłowych, a nie czysty wodór.  

W przyszłości rola wodoru w energetyce może się zwiększyć właśnie dzięki wykorzystaniu go jako magazynu energii i stabilizatora sieci w technologii Power-to-Gas (więcej w akapicie: Rola zielonego wodoru w stabilizacji systemu energetycznego Power-to-Gas).  

Umożliwi on zagospodarowanie nadwyżek z odnawialnych źródeł energii oraz wielkoskalowe i sezonowe magazynowanie energii, co jest nieosiągalne dla tradycyjnych, wspomnianych na początku tekstu baterii. Dlatego dzisiaj z perspektywy energetyki to przede wszystkim przyszłe narzędzie do bilansowania systemów opartych na energii słonecznej i wiatrowej.  

 

Skąd bierze się wyjątkowa rola zielonego wodoru jako magazynu energii? 

 

Wyjątkowa rola wodoru wynika przede wszystkim z jego odmiennej natury w porównaniu z energią elektryczną. W przeciwieństwie do niej wodór nie jest przepływem elektronów, lecz chemicznym nośnikiem energii opartym na cząsteczkach. Ta różnica sprawia, że w niektórych zastosowaniach wodór lepiej odpowiada na potrzeby systemu energetycznego – choć w wielu innych przypadkach to bezpośrednia elektryfikacja pozostaje rozwiązaniem bardziej efektywnym. 

Energia chemiczna od dekad odgrywa kluczową rolę w gospodarce, ponieważ umożliwia stabilne magazynowanie i transport energii w dużej skali. W tej formie funkcjonują dziś paliwa kopalne – ropa naftowa, węgiel czy gaz ziemny – a także biomasa 

Nośniki chemiczne mogą być przechowywane przez długi czas, transportowane na duże odległości, również drogą morską, oraz wykorzystywane w procesach wymagających bardzo wysokich temperatur. Co istotne, łatwo integrują się z istniejącą infrastrukturą i modelami biznesowymi, które powstały wokół paliw kopalnych. 

Wodór wnosi do tego systemu dodatkową elastyczność. Dzięki swojej strukturze chemicznej może być łączony z innymi pierwiastkami, takimi jak azot czy węgiel, tworząc nośniki energii łatwiejsze w magazynowaniu i transporcie – na przykład amoniak czy paliwa syntetyczne. Jednocześnie może pełnić rolę surowca procesowego w przemyśle chemicznym i ciężkim, zastępując emisyjne rozwiązania i realnie przyczyniając się do redukcji emisji gazów cieplarnianych. 

💡 To właśnie ta wielofunkcyjność – zdolność do magazynowania energii, pełnienia roli paliwa oraz surowca procesowego – sprawia, że zielony wodór zajmuje dziś wyjątkowe miejsce w debacie o dekarbonizacji gospodarki. Łączy światy energetyki i przemysłu, oferując rozwiązania tam, gdzie sama elektryfikacja nie wystarcza, i otwierając drogę do głębokiej redukcji emisji w skali całego systemu. 

PrzeczytajElectrum zrealizuje projekt budowy elektrolizera o mocy 5 MW dla Rafinerii Gdańskiej 

 

Rola zielonego wodoru w stabilizacji systemu energetycznego (Power-to-Gas) 

 

Technologia Power-to-Gas (P2G) wpisuje się w szerszą opowieść o tym, jak radzić sobie z nadwyżkami energii w systemie opartym na odnawialnych źródłach. Jej istotą jest przekształcanie energii elektrycznej – wytwarzanej w momentach wysokiej produkcji z wiatru lub słońca – w gazowe nośniki energii. Dzięki temu energia, która w innym przypadku zostałaby ograniczona lub utracona, może zostać „zatrzymana” i wykorzystana później, gdy zapotrzebowanie ponownie wzrośnie. 

W praktyce Power-to-Gas oznacza przede wszystkim produkcję zielonego wodoru w procesie elektrolizy zasilanej nadwyżkową energią elektryczną. Na dalszym etapie wodór ten może zostać również przekształcony w metan syntetyczny, co dodatkowo zwiększa możliwości jego magazynowania i wykorzystania w istniejącej infrastrukturze gazowej. Tak powstałe nośniki energii charakteryzują się wysoką wartością energetyczną i dobrze nadają się do długoterminowego przechowywania. 

Szeroko wdrażane rozwiązania P2G pozwolą nie tylko zagospodarować nadwyżki energii z OZE – a w przyszłości również z energetyki jądrowej – lecz także będą w stanie połączyć ze sobą dotychczas odrębne segmenty systemu energetycznego. Wracamy tu do wspomnianej przed chwilą elastyczności – integracja systemu elektroenergetycznego z gazowym zwiększa elastyczność całego układu i wspiera jego stabilną pracę w warunkach rosnącego udziału źródeł odnawialnych.  

 

💡 Gdy w sieci pojawia się więcej zielonej energii, niż jest w danej chwili potrzebne, zamiast ograniczać produkcję, energia ta może zasilić elektrolizery. Wytworzony wodór trafia do magazynów, a następnie – w zależności od potrzeb – do przemysłu, transportu lub energetyki. W ten sposób wodór pełni rolę długoterminowego i sezonowego, magazynu energii. Właśnie dlatego w przyszłym, niskoemisyjnym systemie energetycznym technologie OZE, magazyny energii, infrastruktura przesyłowa i zielony wodór będą tworzyć wzajemnie powiązany ekosystem, w którym wodór stanie się jednym z kluczowych elementów zapewniających elastyczność i bezpieczeństwo dostaw.  

 

Wielkoskalowe i długoterminowe magazynowanie zielonego wodoru 

 

W przeciwieństwie do baterii litowo-jonowych, które zapewniają magazynowanie krótkoterminowe (od kilku minut do kilku dni), wodór nadaje się do magazynowania energii w perspektywie średnio- i długoterminowej (czyli sezonowej), co będzie niezbędne w systemach zdominowanych przez OZE. W gruncie rzeczy oznacza to m.in. to, że zielony wodór może magazynować letnie nadwyżki energii słonecznej, aby wykorzystać ją w zimie.  

Jak czytamy w Vademecum wodorowym SES Hydrogen, istotną przewagą wodoru nad innymi nośnikami energii jest możliwość przechowywania energii przez wiele miesięcy bez istotnych strat, poprzez konwersję energii elektrycznej na wodór w procesie elektrolizy, a następnie jego sprężenie i magazynowanie w odpowiednich zbiornikach. Zmagazynowany wodór może zostać ponownie przekształcony w energię elektryczną – na przykład z wykorzystaniem ogniw paliwowych – w momentach szczytowego zapotrzebowania, przy czym całkowita sprawność tego procesu zależy od zastosowanej technologii. 

Skoro zielony wodór umożliwia magazynowanie energii w skali miesięcy, a nawet całych sezonów, kluczowe staje się pytanie o skalę i sposób jego przechowywania. Tradycyjne zbiorniki naziemne – choć sprawdzą się w zastosowaniach lokalnych i demonstracyjnych – szybko napotykają ograniczenia kosztowe, przestrzenne i bezpieczeństwa, gdy mówimy o ilościach odpowiadających potrzebom systemu elektroenergetycznego.  

Aby w pełni wykorzystać potencjał wodoru jako wielkoskalowego magazynu energii, konieczne są rozwiązania zdolne pomieścić bardzo duże wolumeny przy relatywnie niskich kosztach i wysokim poziomie bezpieczeństwa. W tym kontekście naturalnym kierunkiem rozwoju staje się podziemne magazynowanie wodoru, oparte na strukturach geologicznych, które od lat wykorzystywane są do magazynowania gazu ziemnego i innych surowców energetycznych. 

 

Podziemne magazynowanie wodoru  

 

Magazynowanie wodoru może odbywać się w naturalnych lub sztucznie utworzonych strukturach geologicznych, które ze względu na skalę są znacznie tańsze i efektywniejsze niż zbiorniki naziemne. Obecnie najbardziej dojrzałą i rozpowszechnioną technologią podziemnego magazynowania wodoru (ang. Underground Hydrogen Storage, UHS) są kawerny solne 

Te puste przestrzenie w złożach soli kamiennej, powstałe w wyniku naturalnych procesów lub poprzez kontrolowane ługowanie podziemnych pokładów soli, oferują unikalną kombinację nieprzepuszczalności, stabilności geomechanicznej i zdolności do samouszczelniania mikropęknięć pod wpływem ciśnienia. 

Podziemne magazynowanie wodoru znajduje się w fazie intensywnego rozwoju, choć praktyczne doświadczenia przemysłowe są wciąż ograniczone do kilku lokalizacji. Czysty wodór jest bezpiecznie magazynowany w kawernach solnych m.in. w Teesside w Wielkiej Brytanii (od 1972 r.) oraz w Moss Bluff i Clemens w USA (od lat 80. XX wieku).  

Wiele krajów prowadzi zaawansowane prace nad UHS. W Niemczech np. realizowany był projekt H2STORE, badający reaktywność minerałów w kontakcie z wodorem, a w Hiszpanii projekt HyUnder oceniał potencjał magazynowania na dużą skalę w Europie.  

Dobrą informacją jest to, że Polska posiada korzystne uwarunkowania geologiczne do podziemnego magazynowania wodoru, co wpisuje się w założenia krajowej polityki energetycznej dążącej do bezpieczeństwa dostaw i niskoemisyjności.  

Instytut Nafty i Gazu, Państwowy Instytut Geologiczny oraz inne instytucje badają warunki geologiczne pod kątem stabilności przyszłych magazynów. W 2024 roku Państwowa Służba Geologiczna rozpoczęła projekt o nazwie „Wpływ zmienności litologicznej w obrębie pokładu najstarszej soli kamiennej na obszarze Wyniesienia Łeby na geomechaniczną stabilność projektowanych podziemnych magazynów wodoru”. Przedsięwzięcie jest finansowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i potrwa do 30 września 2026 r. 

 

💡 Jak podaje raport Zielony wodór z OZE, pojedyncza kawerna o objętości 200 tys. m 3 może pomieścić ok. 2200–2400 ton wodoru, co odpowiada ok. 82,5 GWh energii. 

 

Zielony wodór jako magazyn energii i pomost między energetyką, przemysłem i mobilnością 

 

Zielony wodór stopniowo wyłania się jako uniwersalny element przyszłego systemu energetycznego – nośnik, który łączy potrzeby energetyki, przemysłu i transportu w tych obszarach, gdzie bezpośrednia elektryfikacja okazuje się niewystarczająca.  

Jego znaczenie rośnie szczególnie w sektorach określanych jako trudne do dekarbonizacji, wymagających dużych ilości energii, wysokich temperatur lub dużego zasięgu i elastyczności.  

Dzięki swoim właściwościom fizykochemicznym wodór dobrze sprawdza się w transporcie ciężkim i długodystansowym, a jednocześnie pełni rolę zeroemisyjnego paliwa i surowca procesowego w przemyśle chemicznym i hutniczym.  

Jako chemiczny nośnik energii może być również przekształcany w inne formy – takie jak amoniak czy paliwa syntetyczne – co ułatwia jego magazynowanie i transport oraz otwiera drogę do międzynarodowego obrotu czystą energią.  

W ten sposób wodór nie tylko będzie coraz bardziej wspierał dekarbonizację poszczególnych sektorów, lecz także zepnie je w jeden, bardziej elastyczny i odporny system, w którym kluczową rolę odegra możliwość wielkoskalowego i długoterminowego magazynowania energii. 

Opublikowano w Blog

Dzierżawa ziemi pod fotowoltaikę i magazyny energii – Najważniejsze informacje

Co warto wiedzieć o dzierżawie ziemi pod instalację fotowoltaiczną?

Posiadasz grunt i zastanawiasz się, czy dzierżawa ziemi pod fotowoltaikę lub magazyn energii to dobry pomysł?
A może chcesz wydzierżawić ziemię od kogoś, żeby zainwestować w instalację fotowoltaiczną?

W tym poradniku omówimy wszystkie istotne aspekty zarówno z perspektywy właściciela ziemi, jak i inwestora szukającego odpowiedniej działki. 

Dla posiadaczy ziemskich

Ile można zarobić na dzierżawie ziemi pod fotowoltaikę?

Działka fotowoltaiczna może przynosić różne zyski w zależności od takich czynników jak:

  • prognozowany profil produkcji,
  • możliwość dalszego skalowania projektu,
  • lokalizacja nieruchomości względem infrastruktury technicznej,
  • obowiązujące przepisy prawne i regulacje dotyczące energetyki odnawialnej na danym terenie.

Zarobki z 1 ha przeznaczonego na budowę farmy są więc mocno uzależnione od indywidualnej sytuacji i podlegają negocjacjom.

 

 

Jak ocenić potencjał swojego gruntu pod farmę PV?

Inwestycja fotowoltaiczna to przedsięwzięcie, które musi zostać poprzedzone szeregiem analiz. Samodzielna ocena wymaga nakładu czasowego i obszernej wiedzy, dlatego zachęcamy do kontaktu.

Analizie podlega m.in: 

  • ukształtowanie terenu,
  • struktura klasoużytków,
  • dostępność infrastruktury, np. dróg dojazdowych,
  • występowanie obiektów kolizyjnych ograniczających możliwości realizacji farmy PV, takich jak pasy technologiczne infrastruktury technicznej, obszary zadrzewione, oczka wodne,
  • lokalizacja względem infrastruktury OSD / OSP,
  • lokalizacja względem form prawnych form ochrony przyrody,
  • aspekty prawne, np. związane z własnością czy planami zagospodarowania przestrzennego,
  • poziom nasłonecznienia.

Kluczowe elementy umowy dzierżawy gruntu pod fotowoltaikę

Umowa dzierżawy gruntu pod fotowoltaikę obejmuje szereg istotnych punktów, które powinny być dokładnie uregulowane, aby zapewnić klarowność i bezpieczeństwo obu stronom umowy. Oto najważniejsze z nich:

Określenie przedmiotu umowy

To dokładne określenie numerów ewidencyjnych oraz numerów ksiąg wieczystych nieruchomości lub ich części, które będą dzierżawione pod instalację fotowoltaiczną. Należy dokładnie określić jego powierzchnię wyrażając ją z dokładnością do 1m2. Ponad to przedmiot dzierżawy zostaje również przedstawiony na załączniku graficznym stanowiącym odwzorowanie jego granic na podkładzie mapy zasadniczej/ewidencyjnej lub ortofotomapy.

Czas trwania umowy

Określenie czasu, na jaki zawierana jest umowa dzierżawy gruntu. W przypadku instalacji fotowoltaicznych, umowy są długoterminowe. Umowę dzierżawy można zawrzeć na czas określony, jednak nie przekraczający 30 lat.

Wysokość i sposób ustalania czynszu dzierżawnego

Wysokość czynszu dzierżawnego zależna jest od uzgodnionej w drodze negocjacji stawki wyrażonej w zł/ha/rok oraz dzierżawionej powierzchni wyrażonej w ha (hektar).

Modele płatności i struktury finansowe

Jednym z kluczowych elementów przy wydzierżawianiu gruntu pod farmę fotowoltaiczną jest ustalenie modelu płatności. Elementy istotne do określenia w umowie dzierżawy, to:

  • okresy płatności czynszu (roczny, półroczy, kwartalny) oraz jego opłacanie z dołu lub z góry,
  • zasady corocznej waloryzacji czynszu,
  • płatności dodatkowe,
  • kwestie formalno-rachunkowe.

Dzierżawa gruntu pod farmę fotowoltaiczną, a czynsz inicjalny i postojowy

 

 

Czynsz inicjalny w umowach dzierżawy gruntów jest opłatą, którą dzierżawca (np. firma energetyczna) płaci właścicielowi nieruchomości w okresie od dnia zawarcia umowy dzierżawy do dnia rozpoczęcie budowy.

Czynsz postojowy jest regularną opłatą, którą dzierżawca płaci właścicielowi nieruchomości począwszy od dnia rozpoczęcia budowy przez cały okres jej trwania.

Prawa i obowiązki stron umowy

Sprecyzowanie praw i obowiązków dotyczy zarówno dzierżawcy, jak i wydzierżawiającego. Do najistotniejszych tego typu kwestii należą:

  • Zakres inwestycji, która może zostać zrealizowana na dzierżawionej nieruchomości.
  • Zakres działań, jakie w ramach umowy może podjąć dzierżawca oraz działań, których podjąć nie może.
  • Zakres działań, których wydzierżawiający nie może podejmować, gdyż mogą one wpłynąć negatywnie na inwestycję (głównie jej produktywność).
  • Zdefiniowanie czynników, których wystąpienie pozwoli stronom wypowiedzieć umowę.

Przepisy dotyczące dzierżawy ziemi pod instalacje fotowoltaiczne

W polskiej legislacji powszechnie występują akty prawne, które znacznie ograniczają możliwość wykorzystania nieruchomości. Wśród nich należy wymienić zapisy traktujące między innymi o:

  • Klasie gruntu – najlepsze będą grunty klasy V, VI, a także IV. Grunty klasy I-III podlegają ochronie, podobnie jak grunty klasy Ls.
  • Pochodzeniu gruntu – najlepszymi będą grunty pochodzenia mineralnego. Grunty pochodzenia organicznego podlegają ochronie.
  • Niezbywalność i nieoddawalność nieruchomości w terminie do 5 lat od jej nabycia.
  • Ponadto, należy wspomnieć również o aktach prawa miejscowego, tj. miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, w którym nierzadko wprowadzane są zapisy całkowicie zakazujące zabudowy czy też ograniczające je do ściśle określonego typu zabudowy i jej funkcji. Istotne zapisy mogą również wystąpić w Księgach wieczystych, gdzie z zabudowy zostają wyłączone nieruchomości lub ich części objęte służebnością przesyłu i przechodu oraz nieruchomości obciążone wysoką hipoteką.

Działka pod fotowoltaikę a podatek od dzierżawy

O tym, czy do przychodu z dzierżawy gruntu rolnego będzie mieć zastosowanie podatek dochodowy od osób fizycznych, rozstrzyga to, na jaki cel odbywa się dzierżawa gruntu. Jeżeli jest to cel rolniczy, wynagrodzenie za dzierżawę nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Jeśli natomiast mamy do czynienia z celem nierolniczym (np. dzierżawa gruntu pod instalacje paneli słonecznych), to w takim przypadku rolnik jest zobowiązany do zapłaty podatku dochodowego.

Podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT)

Dzierżawa gruntu do końca 2022 roku była opodatkowana według zasad ogólnych w oparciu o skalę podatkową określoną przez ustawę o PIT. Od 2023 roku dzierżawa gruntu jest opodatkowana tak samo jak najem prywatny, czyli w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

W roku 2024 stawka ryczałtu od przychodów z dzierżawy wynosi: 8,5% do kwoty 100.000 zł; od nadwyżki ponad tę kwotę ryczałt od przychodów ewidencjonowanych wynosi 12,5% przychodów.

Podatek dochodowy od osób prawnych (CIT)

Podmioty prawne, takie jak spółki kapitałowe czy inne formy prawne, które uzyskują dochody z dzierżawy ziemi pod farmę fotowoltaiczną, podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT).

Stawka podatku CIT co do zasady wynosi obecnie 19% od dochodów przed opodatkowaniem. Spółki zaliczone do małych podatników oraz rozpoczynające działalność mogą skorzystać z obniżonej 9% stawki podatku dochodowego od osób prawnych.

Dzierżawa na cele nierolnicze a podatek od nieruchomości

Dzierżawa gruntu rolnego na cele nierolnicze powoduje, że przestaje on podlegać podatkowi rolnemu, a zaczyna podlegać dużo wyższemu podatkowi od nieruchomości w takim zakresie, w jakim grunt jest zajęty na cele prowadzonej działalności gospodarczej.

Dzierżawa gruntu pod magazyn energii – co warto wiedzieć?

Grunt można wydzierżawić nie tylko pod instalację fotowoltaiczną, lecz także pod magazyn energii, który stanowi istotny element infrastruktury energetycznej. Umożliwia on przechowywanie nadwyżki energii elektrycznej i oddawanie jej do sieci w przypadku zwiększonego zapotrzebowania lub ograniczonej produkcji. Najczęściej dzierżawa dotyczy bateryjnych magazynów energii (BESS), które współpracują z farmami fotowoltaicznymi.

Sprawdź również: Jakie są sposoby magazynowania energii w branży OZE? – Electrum

 

Jak ocenić potencjał swojego gruntu pod magazyn energii?

Podobnie jak w przypadku instalacji PV, najbardziej pożądane są lokalizacje, które:

  • Znajdują się w pobliżu infrastruktury energetycznej,
  • Mające uregulowany status prawny,
  • Posiadające odpowiednie przeznaczenie w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego,
  • Zapewniają optymalny dojazd techniczny.

Różnice dotyczą natomiast potrzebnej powierzchni – magazyny energii są instalacjami znacznie bardziej kompaktowymi niż farmy fotowoltaiczne. Często zajmują od kilkuset metrów kwadratowych do kilku hektarów. Ponadto mogą one powstawać na przestrzeniach mniej atrakcyjnych dla paneli PV, na przykład w miejscach o niższym poziomie nasłonecznienia. Kluczowy czynnik stanowi bliskość infrastruktury elektroenergetycznej. 

Więcej przeczytasz w artykule: Jaki grunt nadaje się pod magazyn energii? | Electrum

Jakie elementy należy uwzględnić w umowie dzierżawy gruntu pod magazyn energii?

Konstrukcja umowy jest w dużej mierze taka sama jak w przypadku farmy fotowoltaicznej, o czym informacje znajdziesz powyżej. Niektóre elementy mogą jednak wymagać odmiennego podejścia, w zależności od indywidualnej sytuacji i ustaleń z inwestorem.

Jak wspomniano, do budowy magazynu energii wymagana jest mniejsza powierzchnia, jednak istotną rolę odgrywają tu takie kwestie jak dostępność dróg dojazdowych, strefy bezpieczeństwa/przeciwpożarowych (Ppoż.), czy też infrastruktury pomocniczej, co również często uwzględnia się w umowie. Dokumentacja może obejmować także zapisy dotyczące późniejszych modyfikacji instalacji, na przykład wymiany baterii czy też zwiększenia mocy.

Dla osób lub firm chcących wydzierżawić grunt od posiadacza ziemi

Jak znaleźć odpowiednią ziemię pod instalację fotowoltaiczną?

Dopasowana do charakteru inwestycji ziemia to klucz do sukcesu. Poszukiwanie działki pod farmę fotowoltaiczną wymaga podjęcia kilku kroków, które mogą mieć decydujący wpływ na sukces całej inwestycji. Kroki zostały opisane w tym artykule w części: Jak ocenić potencjał swojego gruntu pod farmę PV?

Więcej szczegółowych informacji o poszukiwaniu gruntu idealnego znajdziesz w poradniku: Jak wybrać najlepszą lokalizację do budowy farmy fotowoltaicznej?

 

 

Dzierżawa ziemi pod fotowoltaikę lub magazyn energii, a korzyści ekologiczne i promowanie zrównoważonego rozwoju

Dzierżawa ziemi pod instalację PV, oprócz korzyści materialnych, przynosi szereg dobrych zmian w kierunku zrównoważonego rozwoju:

  • Produkcja czystej energii – instalacje fotowoltaiczne pozwalają na produkcję energii elektrycznej przy użyciu odnawialnych źródeł energii (OZE), co przyczynia się do redukcji emisji gazów cieplarnianych, a także innych zanieczyszczeń powietrza.
  • Zrównoważony rozwój – inwestycje w fotowoltaikę wspierają cele zrównoważonego rozwoju poprzez zmniejszenie zależności od tradycyjnych źródeł energii, takich jak węgiel. Przyczyniają się do minimalizacji negatywnego wpływu na środowisko naturalne.
  • Poprawa bezpieczeństwa energetycznego – odnawialne źródła energii, takie jak energia słoneczna, redukują zależność od importu energii oraz zmniejszają ryzyko zakłóceń w dostawach energii.
  • Długoterminowa stabilność energetyczna – fotowoltaika oferuje długoterminową stabilność energetyczną, dzięki niskim kosztom eksploatacji i przewidywalnym kosztom produkcji energii elektrycznej.
  • Ochrona zasobów naturalnych – inwestycja w fotowoltaikę przyczynia się do ochrony zasobów naturalnych, takich jak woda i gleba, poprzez ograniczenie eksploatacji surowców nieodnawialnych.
  • Dodatkowy przychód do budżetu gminy – inwestycja generuje dodatkowe wpływy z tytułu podatku od nieruchomości oraz częściowo z tytułu podatku CIT.

Dzierżawa ziemi pod fotowoltaikę i magazyn energii – podsumowanie

Dzierżawa ziemi rolnej pod farmy fotowoltaiczne lub magazyny energii może generować stabilne dochody. Przed podjęciem decyzji o dzierżawie, konieczna jest dokładna ocena potencjału terenu pod kątem nasłonecznienia, topografii i dostępności infrastruktury. Zawarcie klarownej umowy dzierżawy ziemi jest kluczowe dla zabezpieczenia interesów obu stron. Umowa powinna zawierać zapisy dotyczące wysokości czynszu, okresu trwania umowy, obowiązków stron oraz wszelkich zasad korzystania z terenu.

Opublikowano w Blog

Na czym polega praca technika turbin wiatrowych?

Dynamiczny rozwój rynku odnawialnych źródeł energii (OZE) powoduje zwiększone zapotrzebowanie na specjalistów od czystych technologii. Rosnącą popularność w naszym kraju zyskują między innymi farmy wiatrowe, czyli wielkopowierzchniowe inwestycje, mające na celu wytwarzanie energii elektrycznej z wykorzystaniem siły wiatru. Pracują w sposób bezemisyjny, dzięki czemu przyczyniają się do redukowania śladu węglowego. Do ich efektywnego funkcjonowania potrzebne jest jednak nie tylko połączenie optymalnych warunków atmosferycznych i odpowiedniej infrastruktury, lecz także specjalistyczne wsparcie osób odpowiadających za zarządzanie, serwis i konserwację tych obiektów. 

Dziś skupimy się na pracy technika turbin wiatrowych. Czym dokładnie się zajmuje, ile zarabia i jak znaleźć zatrudnienie w tym zawodzie – odpowiedzi na te pytania znajdziesz w poniższym artykule. 

Przeczytaj również: OZE Praca: Dlaczego warto i jak zacząć? 

Kim jest technik turbin wiatrowych? 

Technik turbin wiatrowych to specjalista odpowiedzialny za konserwację i naprawę elektrowni wiatrowych. Zawód ten odgrywa bardzo ważną rolę w sektorze odnawialnych źródeł energii, a jego znaczenie rośnie wraz z rozwojem energetyki wiatrowej w Polsce i na świecie. W Electrum stale powiększamy nasz zespół techników, mając na uwadze coraz większą ilość realizowanych przez nas projektów w tym zakresie. 

W praktyce praca technika turbin wiatrowych obejmuje takie zadania jak: 

  • Przeprowadzanie regularnych przeglądów i prac konserwacyjnych w obrębie turbin, aby zapewnić im bezawaryjne działanie; 
  • Diagnozowanie usterek i szybkie reagowanie na awarie; 
  • Prace instalacyjne – montaż poszczególnych elementów, kabli, systemów sterowania i komponentów mechanicznych; 
  • Testy bezpieczeństwa i pomiary techniczne; 
  • Działania na wysokości – technicy często wspinają się do gondoli turbiny, która znajduje się nawet 100 metrów nad ziemią. 

Obowiązki są zatem bardzo zróżnicowane, a zarazem wiążące się z dużą odpowiedzialnością. 

Jak wygląda codzienna praca technika turbin wiatrowych? 

Technik serwisu turbin wiatrowych zazwyczaj rozpoczyna swoją pracę od porannego zebrania w celu zapoznania wszystkich z aktualną sytuacją na zewnątrz – od tak zwanego toolbox talk. Jest to istotne ze względów bezpieczeństwa – członkowie zespołu powinni posiadać rozeznanie w warunkach pogodowych oraz mieć świadomość prognoz dotyczących na przykład wyładowań atmosferycznych. W ramach porannego briefingu często omawia się również plan pracy na dany dzień, przygotowanie narzędzi oraz weryfikuje ewentualne usterki z poprzedniego dnia. 

Następnie technicy turbin wiatrowych przystępują do pracy na wiatrakach. To wymaga odpowiedniego przygotowania – przede wszystkim zadbania o bezpieczeństwo. Nie obejdzie się bez pełnego wyposażenia ochronnego, w skład którego wchodzi między innymi uprząż, kask oraz system asekuracji. Wejście na turbinę odbywa się natomiast za pomocą kilkudziesięciometrowej drabinki lub windy, jeśli jest dostępna. 

Zadania technika serwisu turbin wiatrowych to wspomniane powyżej przeglądy podzespołów, diagnozowanie i usuwanie ewentualnych usterek czy też wymiany elementów eksploatacyjnych. Przeprowadzane działania zależą od konkretnych potrzeb i planów, wszystkie muszą jednak zostać odpowiednio udokumentowane. Raportowanie wykonanych czynności, postępów w rozwiązywaniu problemów czy też rezultatów przeglądu – to wszystko pozwala skrupulatnie monitorować stan każdej turbiny i planować odpowiednie prace w przyszłości. 

Wymagane kwalifikacje i umiejętności 

W zawodzie technika turbin wiatrowych niezbędne jest połączenie wiedzy technicznej, wysokiej sprawności fizycznej oraz znajomości zasad bezpieczeństwa. Chcąc pracować na farmie wiatrowej, należy posiadać umiejętności dotyczące: 

  • Prawidłowego odczytywania dokumentacji technicznej; 
  • Diagnozowania awarii w zakresie zarówno elektryki, jak i mechaniki; 
  • Obsługi automatycznych systemów sterowania; 
  • Obsługi narzędzi montażowych i pomiarowych; 
  • Odpowiedniego raportowania serwisowego. 

Jak wspomniano, bardzo ważna jest również sprawność fizyczna. To właśnie ona determinuje jakość pracy na wysokościach, w różnych warunkach pogodowych. Zawód ten zdecydowanie nie będzie dobrym wyborem dla osób, które zmagają się z lękiem wysokości lub klaustrofobią, bądź nie posiadają wysokiej odporności na stres – zdarzają się sytuacje, kiedy trzeba podejmować szybkie decyzje. 

Cenny atut w pracy technika turbin wiatrowych stanowią także umiejętności miękkie. Nie da się ukryć, iż zawód ten wiąże się z koniecznością współpracy zespołowej. Dobra komunikacja, odpowiedzialność, dokładność i organizacja – to wszystko odgrywa ważną rolę w sprawnym realizowaniu codziennych obowiązków. 

Sprawdź również: 10 ciekawostek o pracy w OZE – Electrum 

Obowiązkowe szkolenia i certyfikaty 

Aby rozpocząć pracę w zawodzie technika turbin wiatrowych, należy posiadać: 

  • Wykształcenie techniczne – związane z kierunkami takimi jak elektryka, mechanika, automatyka; 
  • Certyfikat GWO Basic Safety Training – to międzynarodowy standard bezpieczeństwa, obejmuje zajęcia z bezpiecznej pracy na wysokości, udzielania pierwszej pomocy, przenoszenia ciężarów oraz ochrony przeciwpożarowej; wymaga regularnego odnawiania co 2 lata; 
  • Uprawnienia Stowarzyszenia Elektryków Polskich (SEP) – oficjalne potwierdzenie umiejętności bezpiecznego obsługiwania, serwisowania i montażu instalacji elektrycznych. 

Oczywiście, kluczowym warunkiem zatrudnienia w zawodzie technika turbin wiatrowych jest brak przeciwwskazań zdrowotnych do realizacji prac wysokościowych. Potrzebnych badań lekarskich nie przejdą osoby borykające się między innymi ze wspomnianym już lękiem wysokości, z zaburzeniami błędnika, z chorobami układu krążenia, chorobami neurologicznymi czy też problemami z układem ruchu. Dobra kondycja fizyczna, zdrowy wzrok i słuch, a także odporność na stres – to absolutne podstawy w tym zawodzie. 

Specjalistyczne kursy i rozwój zawodowy 

Aby rozwijać się zawodowo oraz poszerzać swoje kompetencje w zawodzie technika turbin wiatrowych, można wykonać dodatkowe kursy. Naszą wartość na rynku pracy zwiększą między innymi szkolenia dotyczące zaawansowanych systemów cyfrowych – automatyki przemysłowej, systemów SCADA czy też analizy danych. W ramach takich kursów można nauczyć się chociażby zasad działania sterowników PLC, obsługi interfejsów SCADA, a także metod ochrony systemów sterowania przed różnego rodzaju zagrożeniami cybernetycznymi. 

Sprawdź: SCADA: Serce nowoczesnego monitoringu farm | Electrum Holding 

Osoby chcące rozwijać się w kierunku pracy na farmach wiatrowych mogą również odbyć dodatkowe szkolenia z zakresu mechaniki turbin. Takie kursy obejmują zagadnienia związane z budową przekładni, konstrukcji gondoli i łopat czy też kontroli łożysk, wałów i sprzęgieł. Uzyskanie wiedzy w tym zakresie umożliwia wykonywanie bardziej zaawansowanych prac serwisowych. 

Warto obrać sobie jedną specjalizację, w ramach której chcesz się dalej rozwijać. W Electrum cenimy zwłaszcza kompetencje dotyczące pomiarów elektroenergetycznych, które odgrywają ważną rolę w procesach diagnostycznych. Kluczowe jest ich regularne wykonywanie w celu zapewnienia bezpieczeństwa osobom pracującym na turbinie, gdyż to właśnie one umożliwiają wczesne wykrycie potencjalnych awarii i wdrożenie działań naprawczych, zanim dojdzie na przykład do pożaru. Częste kontrole z zastosowaniem pomiarów elektroenergetycznych minimalizują również ryzyko przestojów, które bywają kosztowne w skutkach. 

Nowoczesne technologie w pracy technika 

W dzisiejszych czasach technik turbin wiatrowych korzysta nie tylko z narzędzi mechanicznych i elektrycznych, lecz także z zaawansowanych systemów cyfrowych, zapewniających zwiększone bezpieczeństwo oraz wysoką precyzję serwisu. W Electrum wykorzystujemy rozwiązania takie jak: 

  • Systemy SCADA, które pozwalają zdalnie monitorować pracę turbin w czasie rzeczywistym, analizować parametry (moc, napięcia, temperaturę) oraz rejestrować wszelkie alarmy; 
  • Wóz pomiarowy do diagnostyki – zaawansowane, mobilne narzędzie, które wspiera diagnostykę i utrzymanie sieci elektroenergetycznych dzięki możliwości precyzyjnego lokalizowania usterek; 
  • Drony z kamerą termowizyjną – służą szybkiemu wykrywaniu problemów niewidocznych gołym okiem, na przykład związanych z przegrzewaniem się poszczególnych obszarów turbiny, z wadami materiałowymi czy też z funkcjonowaniem instalacji elektrycznej; 
  • Kamera akustyczna – nowoczesne narzędzie do lokalizacji źródeł hałasu i drgań (wynikających na przykład z nieszczelności, problemów w przekładniach lub łożyskach). 

Powyżej wymienione technologie znacząco podnoszą jakość pracy technika turbin wiatrowych. Nie tylko umożliwiają szybką reakcję w przypadku wystąpienia awarii, lecz przede wszystkim zwiększają bezpieczeństwo osób pracujących na obiektach. 

Kto najlepiej odnajdzie się w pracy technika turbin wiatrowych? 

Praca w zawodzie technika turbin wiatrowych wiąże się z pewnymi uwarunkowaniami, które dla jednych mogą stanowić wadę, a dla innych zaletę. Zastanawiając się nad przebranżowaniem się w tym kierunku, warto zdawać sobie sprawę, iż: 

  • Występują tu częste wyjazdy służbowe; 
  • Praca odbywa się w różnych warunkach atmosferycznych; 
  • Ustalane są dyżury umożliwiające monitorowanie farmy wiatrowej całodobowo; 
  • Zachodzi konieczność pracy na wysokościach; 
  • Jest to odpowiedzialne zajęcie, wymagające dużej uważności, a zarazem szybkiego reagowania na ewentualne problemy. 

W pracy technika turbin wiatrowych najlepiej odnajdzie się zatem osoba, dla której te specyficzne cechy opisywanego zawodu nie stanowią problemu. To świetny wybór dla tych, którzy dobrze odnajdują się w pracy fizycznej, nie lubią rutyny i chętnie podejmują się nowych wyzwań. Jednocześnie – są żywo zainteresowani tematyką odnawialnych źródeł energii i posiadają wiedzę techniczną. Nie bez znaczenia pozostają wspomniane już kompetencje miękkie, takie jak komunikatywność i umiejętność pracy w zespole, a ponadto – odpowiedzialność, precyzja oraz skrupulatność. 

Jak zostać technikiem turbin wiatrowych? 

Osoba poszukująca pracy w zawodzie technika serwisu turbin wiatrowych ma aktualnie wiele możliwości zarówno w naszym kraju, jak i za granicą. Odnawialne źródła energii stanowią dynamicznie rozwijający się sektor energetyki, co można zauważyć również na rynku pracy. Techników zatrudniamy także w Electrum – zachęcamy do zapoznania się z dostępnymi ofertami w zakładce Kariera. Wystarczy wysłać swoje CV, aby wziąć udział w procesie rekrutacyjnym na wybrane stanowisko. 

Praca w Electrum wiąże się nie tylko z szerokimi możliwościami rozwoju, merytorycznym wsparciem specjalistów oraz cennym poczuciem bezpieczeństwa, lecz także z realnym wkładem w postęp transformacji energetycznej. Chętnie współpracujemy z osobami, które podzielają nasze wartości związane z ochroną środowiska naturalnego, dążeniem do zrównoważonej przyszłości oraz szerzeniem świadomości na tematy związane z ekologicznym stylem życia. 

Więcej informacji znajdziesz w artykule: Jak zdobyć pracę jako serwisant turbin wiatrowych? – Electrum 

Perspektywy rozwoju w branży energetyki wiatrowej 

Technik turbin wiatrowych może rozwijać swoją karierę zarówno w obszarze technicznym, jak i menedżerskim. Mowa tu o takich stanowiskach jak: 

  • Lider zespołu – to naturalny krok rozwoju dla doświadczonych techników; wiąże się z przejęciem takich obowiązków jak koordynowanie pracy zespołu serwisowego, nadzór nad bezpieczeństwem i jakością prac, planowanie zadań; 
  • Projekt Manager – odpowiada za planowanie i realizację projektów, zarządzanie harmonogramem, współpracę z inwestorami, operatorami sieci i podwykonawcami; 
  • Specjalista od systemów i diagnostyki (np. SCADA) – osoby na tych stanowiskach m.in. analizują dane z farm wiatrowych, optymalizują pracę turbin, uczestniczą we wdrażaniu nowych systemów. 

Doświadczenie uzyskane podczas pracy technika turbin wiatrowych stanowi solidny fundament do rozwijania dalszej kariery w stabilnej branży OZE. 

Przeczytaj również: Praca w energetyce odnawialnej – najbardziej poszukiwane zawody | Electrum 

Podsumowanie 

Technik turbin wiatrowych to przyszłościowy zawód, w którym liczy się zarówno wiedza z zakresu mechaniki i elektryki, jak też obsługa nowoczesnych technologii. Branża oferuje atrakcyjne warunki zatrudnienia i konkurencyjne wynagrodzenia, a także szerokie perspektywy rozwoju. Dzięki dynamicznemu postępowi energetyki wiatrowej technik turbin wiatrowych zyskuje realną szansę na stabilną, długoterminową karierę w sektorze odnawialnych źródeł energii. 

Osoby zainteresowane rozpoczęciem pracy w OZE zapraszamy do zapoznania się z ofertą rekrutacyjną Electrum. Dołączając do nas, możesz stać się częścią zmiany sektora energetycznego, a jednocześnie zyskać optymalną przestrzeń do rozwijania swoich kompetencji. 

Opublikowano w Blog

Praca po kierunku energetyka – jakie masz możliwości zawodowe? 

Studia na kierunku energetyka stanowią solidną inwestycję w przyszłość. Energia jest podstawą funkcjonowania współczesnego świata, a rosnące zapotrzebowanie na prąd, ciepło czy też innowacyjne technologie związane z efektywnością energetyczną sprawia, że absolwenci tego kierunku mają przed sobą szerokie perspektywy zawodowe. W Electrum zatrudniamy wielu specjalistów w tej dziedzinie, a także regularnie powiększamy nasz zespół, poszukując kandydatów otwartych na rozwój, a jednocześnie – posiadających bogatą wiedzę o odnawialnych źródłach energii. 

W dzisiejszym artykule przyjrzymy się poszczególnym ścieżkom kariery skupionym wokół energetyki. 

Jak wyglądają studia na kierunku energetyka? 

Planując rozpoczęcie studiów na kierunku energetyka, należy nastawić się, iż nacisk kładziony będzie przede wszystkim na nauki ścisłe. W programie znajdują się takie przedmioty nauczania, jak matematyka, fizyka, chemia, mechanika techniczna, projektowanie czy też automatyka. Studenci zyskują wiedzę dotyczącą zasad termodynamiki, działania maszyn elektrycznych, gospodarki energetycznej oraz transportu ciepła i masy, a także ochrony środowiska. Badają wpływ poszczególnych procesów i ich parametrów na efektywność energetyczną, planują dystrybucję energii, a także poznają rozwiązania umożliwiające produkcję prądu w sposób możliwie najbardziej zrównoważony. 

Studia na kierunku energetyka to przede wszystkim zajęcia praktyczne – obejmują dużą ilość laboratoriów i projektów technicznych. Studenci w ramach procesu przygotowania do wykonywania zawodu pracują m.in. z instalacjami grzewczymi i chłodniczymi, symulatorami procesów energetycznych czy też aparaturą do badań termodynamicznych. Standardem są również praktyki w elektrowniach, elektrociepłowniach, firmach energetycznych czy też instalacyjnych. Wszystkie te elementy odgrywają ważną rolę dla odpowiedniego przygotowania studentów do uwarunkowań realnego środowiska pracy. 

Jakie są możliwości zatrudnienia dla absolwentów energetyki? 

Absolwenci energetyki mają bardzo szerokie możliwości zatrudnienia: 

  • Elektrownie i elektrociepłownie – należą do sektora odpowiedzialnego za wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła; praca polega głównie na nadzorowaniu procesów, utrzymywaniu ruchu oraz optymalizacji produkcji; 
  • Energetyka odnawialna (OZE) – dynamicznie rozwijający się rynek farm wiatrowych, fotowoltaicznych, biogazowni i magazynów energii; osoby zatrudnione w tym obszarze mogą zajmować się projektowaniem lub wykonawstwem instalacji, a także uczestniczeniem w badaniach nad czystymi technologiami;
  • Firmy energetyczne – operatorzy sieci i spółki energetyczne zajmują się przesyłem, dystrybucją i sprzedażą energii, a praca dotyczy zarządzania sieciami, prowadzenia analiz jakości energii lub wdrażania technologii smart grid;
  • Przemysł – zakłady produkcyjne potrzebują specjalistów do optymalizacji zużycia energii, wdrażania rozwiązań oszczędnościowych i nadzoru nad instalacjami technicznymi; 
  • Administracja publiczna – jednostki państwowe analizują politykę energetyczną, przygotowują audyty, raporty i plany transformacji energetycznej. 

Praca w poszczególnych obszarach różni się zarówno pod względem zakresu obowiązków, jak też poziomu wynagrodzenia. Warto jednak mieć na uwadze fakt, iż w porównaniu do innych branż, miesięczna płaca w energetyce prezentuje się bardzo dobrze. Poniżej przykładowe zestawienie pochodzące z Raportu Płacowego manaHR z 2023 roku. Przedstawia porównanie miesięcznej płacy brutto poszczególnych zawodów w zakresie branży energetycznej oraz innych branż. Zarówno specjalista ds. Planowania i przygotowania produkcji, jak też spawacz, uzyskują wyższe średnie zarobki, jeśli pracują w ramach sektora energetycznego. To ważna informacja dla osób, które interesują się energetyką, jednak mają wątpliwości, czy jest to opłacalna ścieżka kariery. 

Przeczytaj również: Praca w fotowoltaice – jakie są popularne ścieżki kariery? 

Najpopularniejsze stanowiska w branży energetycznej 

Do najpopularniejszych stanowisk w branży energetycznej należą: 

  • Inżynier ds. energetyki – odpowiada za projektowanie, analizę i nadzorowanie instalacji oraz systemów energetycznych; 
  • Specjalista ds. OZE – zajmuje się projektowaniem, montażem i analizą pracy instalacji fotowoltaicznych, wiatrowych oraz innych odnawialnych źródeł energii; 
  • Projektant instalacji HVAC/elektrycznych/PV – tworzy dokumentacje techniczne i projekty instalacji; 
  • Analityk energetyczny – opracowuje prognozy, modele i analizy związane z produkcją, zużyciem i kosztami energii; 
  • Operator elektrowni/elektrociepłowni – kontroluje procesy wytwarzania energii, obsługuje urządzenia i dba o bezpieczeństwo instalacji; 
  • Konsultant energetyczny – doradza firmom i administracji w zakresie planowania energetycznego, modernizacji i inwestycji. 

W Electrum również zatrudniamy specjalistów od OZE i regularnie powiększamy nasz zespół ze względu na realizację coraz to nowych projektów. Prowadzimy rekrutacje na takie stanowiska jak inżynier ds. nadzoru i monitorowania obiektów OZE (k/m), inżynier serwisu farm PV i farm wiatrowych (k/m), projektant BESS (k/m) czy też inżynier automatyk (k/m). 

Energetyka konwencjonalna – czy warto zainteresować się tym obszarem? 

Choć o przyszłości energetyki coraz częściej mówi się w kontekście odnawialnych źródeł energii, to wciąż funkcjonują elektrownie węglowe, gazowe czy jądrowe, odpowiadając za dużą część produkcji prądu. Absolwenci energetyki mogą znaleźć w nich zatrudnienie, zajmując się między innymi obsługą instalacji, nadzorem nad procesami technologicznymi czy modernizacją istniejącej infrastruktury.  

Należy mieć jednak świadomość, że w dłuższej perspektywie sektor konwencjonalny może tracić swoje znaczenie – zarówno w Polsce, jak i na świecie. Wynika to z faktu, iż rośnie zapotrzebowanie na inwestycje w technologie przyjazne środowisku naturalnemu. Praca w energetyce konwencjonalnej zapewnia zatem stabilność tu i teraz, lecz to innowacje oparte na wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii otwierają więcej perspektyw rozwoju na przyszłość. 

Sprawdź: Praca w energetyce odnawialnej – które zawody są najbardziej poszukiwane? – Electrum 

Czy absolwent kierunku energetyka znajdzie pracę w OZE? 

Odnawialne źródła energii stanowią obecnie jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów. To fundament transformacji energetycznej, która dzieje się na naszych oczach. Warto zatem zainteresować się tą dziedziną, szukając pracy po kierunku energetyka.  

Absolwent studiów na kierunku energetyka może pracować przy projektowaniu farm wiatrowych lub fotowoltaicznych, zajmować się analizą opłacalności inwestycji i doradztwem dla firm czy gmin, które chcą uniezależnić się energetycznie, czy też działać w zakresie eksploatacji i serwisu istniejących systemów. Rozwój OZE to jednak nie tylko panele i turbiny – istotną rolę odgrywają również projekty związane z magazynowaniem energii, takie jak baterie nowej generacji oraz technologie wodorowe. 

Możliwości pracy w OZE można podsumować w kilku głównych obszarach: 

  • Budowa i eksploatacja instalacji – farm fotowoltaicznych, elektrowni wiatrowych czy też biogazowni; 
  • Innowacyjne technologie – zielony wodór, magazynowanie energii; 
  • Cyfryzacja i integracja sieci – rozwój inteligentnych sieci (smart grids), systemy zarządzania energią; 
  • Doradztwo i analizy – audyty energetyczne, planowanie transformacji lokalnych systemów, optymalizacja kosztów. 

Specjalistów w tych obszarach zatrudniamy również w Electrum, chcąc rozwijać się na rynku związanym zarówno z wielkoskalowymi projektami OZE, jak też z nowoczesnymi, zautomatyzowanymi technologiami. 

Warto wspomnieć również o tym, że praca w odnawialnych źródłach energii to nie tylko szerokie możliwości rozwoju kariery, lecz także działanie w zgodzie z wartościami związanymi z ochroną planety i odpowiedzialnością za przyszłe pokolenia. O innych korzyściach wynikających z wyboru tej ścieżki zawodowej przeczytasz w naszym artykule: OZE Praca: Dlaczego warto i jak zacząć? – Electrum. 

Praca po kierunku energetyka – zarządzanie projektami 

W pracy w energetyce coraz większą rolę odgrywa zarządzanie dużymi, złożonymi projektami dotyczącymi inwestycji zarówno prywatnych, jak i publicznych. Absolwent tego kierunku może celować w stanowisko kierownika projektu budowy elektrowni, modernizacji sieci przesyłowej czy wdrożenia rozwiązań poprawiających efektywność energetyczną w firmach. W przypadku tej ścieżki kariery ważna jest umiejętność łączenia wiedzy technicznej z kompetencjami menadżerskimi. Liczy się efektywne planowanie, kontrola kosztów, zarządzanie zespołem i znajomość przepisów regulujących rynek energetyczny. 

Czy po kierunku energetyka można pracować w laboratorium? 

Tak, i to na wiele sposobów. Absolwenci, którzy mają zacięcie badawcze, mogą znaleźć zatrudnienie w ośrodkach naukowych, laboratoriach przemysłowych i działach badawczo-rozwojowych firm technologicznych. 

Praca ta często polega na poszukiwaniu nowych rozwiązań, które w przyszłości mogą zrewolucjonizować rynek energii. Może to być badanie nowych materiałów do magazynowania energii, rozwój technologii fotowoltaicznych kolejnej generacji czy testowanie zastosowań wodoru. Laboratoria to środowisko dla osób, które lubią eksperymentować, analizować wyniki i stale poszerzać swoją wiedzę. 

Jakie umiejętności są kluczowe dla inżynierów energetyki? 

W pracy energetyka istotne jest połączenie wiedzy technicznej, umiejętności analitycznych oraz kompetencji miękkich. Ważną rolę odgrywa znajomość systemów elektroenergetycznych (ich budowy, zasad działania, zabezpieczeń, pracy sieci i stabilności dostaw) oraz systemów SCADA (potrzebnych do monitorowania i sterowania procesami energetycznymi – sprawdź: SCADA: Serce nowoczesnego monitoringu farm | Electrum Holding). Kompetencje energetyka obejmują również umiejętność obsługi narzędzi CAD do projektowania instalacji, a także dobrą orientację w normach i regulacjach dotyczących infrastruktury energetycznej. 

Nie należy jednak zapominać o kompetencjach miękkich, gdyż to one determinują jakość pracy z ludźmi. Dobra komunikacja jest niezbędna do sprawnego zarządzania projektami, a więc koordynowania i nadzorowania inwestycji energetycznych, w których uczestniczy wiele zespołów i podwykonawców. 

Jakie są aktualne trendy i zapotrzebowania w branży energetycznej?

Planując rozpoczęcie studiów na kierunku energetyka, warto wiedzieć, w jakim kierunku aktualnie zmierza cały ten sektor – gdyż przechodzi on aktualnie całkowitą transformację. Wzrost zapotrzebowania na energię, rozwój odnawialnych źródeł oraz cyfryzacja infrastruktury energetycznej sprawiają, że rynek ten zmienia się dynamicznie i wymaga nowych kompetencji oraz technologii. 

Główny kierunek zmian stanowią wspomniane odnawialne źródła energii. Energia słoneczna i wiatrowa stają się podstawą nowych mocy wytwórczych na świecie. Trend ten napędzają cele klimatyczne, rosnąca opłacalność instalacji oraz potrzeba uniezależnienia energetycznego. Powstaje coraz więcej farm PV, projektów hybrydowych i rozproszonych źródeł energii – co generuje zapotrzebowanie na specjalistów od OZE, automatyki i integracji nowych źródeł z siecią. 

Warto chociażby zwrócić uwagę na raport IEA – Renewables 2025, według którego w latach 2023-2025 wystąpił znaczący wzrost mocy wytwórczych energii odnawialnej. W zestawieniu uwzględniono zarówno systemy fotowoltaiczne, jak też wiatrowe, a także hydroenergię i bioenergię. Najwyższy wynik w 2025 roku osiągnęła fotowoltaika – warto mieć ten fakt na uwadze podczas poszukiwania zatrudnienia w OZE. Raport pokazuje również, że sektor ten będzie się wciąż rozwijał, zatem możemy spodziewać się rosnącego zapotrzebowania na specjalistów w zakresie odnawialnych źródeł energii. 

 


Źródło: IEA, Renewables 2025 

Ponadto istotną rolę odgrywają takie trendy jak: 

  • Modernizacja sieci i magazynowanie energii – budowa inteligentnych sieci (smart grids) oraz inwestycje w magazyny energii; 
  • Cyfryzacja z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – od systemów SCADA, przez analizę danych, po wykorzystanie AI do optymalizacji pracy instalacji; 
  • Zielony wodór – produkowany z wykorzystaniem energii odnawialnej, stanowi niskoemisyjne paliwo przyszłości, szczególnie ważne dla sektorów trudnych do elektryfikacji, takich jak przemysł ciężki czy transport dalekobieżny; 
  • Bezpieczeństwo energetyczne – wyzwania geopolityczne oraz potrzeba uniezależnienia się od importowanych paliw skłaniają kraje i firmy do inwestycji w lokalne źródła, elastyczne moce i infrastrukturę przesyłową. 

W Electrum mamy świadomość nadchodzących zmian – aktywnie wspieramy transformację energetyczną, realizując projekty OZE oraz związane z magazynowaniem energii, prowadząc badania nad nowoczesnymi systemami zarządzania, czy też pracując nad technologiami wodorowymi. Ważną rolę odgrywa dla nas współpraca z ludźmi, którzy podzielają te wartości. Wspólne dążenie do zeroemisyjnej przyszłości stanowi nasz istotny cel w procesie rozbudowywania zespołu. 

Jakie zmiany regulacyjne wpływają na rynek pracy w energetyce? 

W ostatnich latach przepisy w Europie i na świecie zmieniają się dynamicznie, aby wspierać transformację energetyczną. Europejski Zielony Ład, nowe dyrektywy i krajowe strategie wdrażające unijne cele wyznaczają kierunek transformacji, przyspieszają rozwój OZE oraz wymuszają modernizację systemu elektroenergetycznego. Wprowadzają one wyższe cele OZE, zaostrzone wymagania klimatyczne oraz nowe standardy techniczne i operacyjne. Dla branży energetycznej oznacza to konieczność szybkiej adaptacji, modernizacji infrastruktury i inwestowania w nowe technologie — szczególnie w odnawialne źródła energii, wodór i magazynowanie energii.  

Dlaczego warto studiować energetykę? 

Kierunek energetyka daje wszechstronne przygotowanie – łączy wiedzę techniczną z analizą ekonomiczną i elementami prawa. Dzięki temu absolwenci nie są ograniczeni do jednej ścieżki, lecz mogą wybierać spośród wielu obszarów. Najczęściej podkreślane atuty to: 

  • Różnorodność opcji zatrudnienia – od firm energetycznych, przez administrację, aż po sektor badań i doradztwa, 
  • Stabilność wynikająca z nieustannego zapotrzebowania na energię i specjalistów w tej dziedzinie. 

Szerokie możliwości pracy po energetyce zapewniają zarówno poczucie bezpieczeństwa zawodowego, jak i szansę na rozwój w nowoczesnych, innowacyjnych projektach.  

Jak rozwijać swoją karierę po energetyce? 

Po ukończeniu studiów energetycznych istnieje wiele możliwości rozwoju swojej kariery. Chcąc dalej rozwijać się w tej branży, warto zainwestować w szkolenia i kursy specjalistyczne, na przykład dotyczące energetyki odnawialnej, zarządzania projektami czy też cyberbezpieczeństwa. Istotną rolę odgrywają również certyfikaty specjalistyczne – mowa o certyfikatach CEP (potwierdzających kwalifikacje do realizacji prac związanych z energią elektryczną i ciepłem), a także o certyfikatach z różnych szkoleń (dla instalatorów PV, z zakresu projektowania i obsługi narzędzi CAD czy też dotyczące automatyki i systemów sterowania). Zdobycie ich na początku kariery otwiera drogę do wielu możliwości dotyczących działań technicznych i projektowych w ramach swojej kariery zawodowej. Natomiast regularne podnoszenie kwalifikacji pozwala szybciej przystosowywać się do zmian rynkowych i zwiększa atrakcyjność w oczach pracodawców. 

Należy pamiętać jednak o tym, że w energetyce, podobnie jak w innych branżach, duże znaczenie ma networking, a więc rozbudowywanie swojej sieci kontaktów. Warto więc uczestniczyć w różnego rodzaju targach, konferencjach i wydarzeniach branżowych, dołączać do grup tematycznych na LinkedIn, a także utrzymywać dobre relacje z wykładowcami i kolegami z uczelni. 

Praca po energetyce – podsumowanie 

Energetyka to branża, która opiera się na sprawdzonych rozwiązaniach, ale nie boi się wdrażać nowych technologii. Z jednej strony istnieje stabilny, ale stopniowo zmieniający się sektor konwencjonalny, z drugiej – dynamicznie rozwijająca się branża odnawialnych źródeł energii. Absolwent tego kierunku może odnaleźć się zarówno w roli inżyniera, menedżera projektu, jak i badacza pracującego nad innowacjami. 

To zawód przyszłości – nie tylko dlatego, że praca w energetyce daje dobre perspektywy finansowe, ale też dlatego, że pozwala współtworzyć rozwiązania decydujące o kształcie świata w nadchodzących dekadach. 

Osoby zainteresowane pracą w energetyce odnawialnej zapraszamy do zapoznania się z aktualnymi ofertami w Electrum. Naszym pracownikom zapewniamy szerokie możliwości rozwoju ze wsparciem doświadczonych specjalistów. Należy wspomnieć również o tym, że zostaliśmy wyróżnieni przez tygodnik Wprost jako jeden z 50 najlepszych pracodawców w Polsce. Współpraca z nami to możliwość uczestniczenia w realizacji wielkopowierzchniowych obiektów OZE, w pracach nad innowacyjnymi technologiami, a także w budowaniu lepszej, zielonej przyszłości dla kolejnych pokoleń. 

Sprawdź aktualne możliwości zatrudnienia w Electrum: Znajdź Pracę – Electrum 

Opublikowano w Blog

Jak powstaje zielony wodór?

Wodór już od wielu dekad jest nazywany paliwem przyszłości, choć tak naprawdę to w ostatnich latach określenie nabiera realnego znaczenia. Za rozwojem nieemisyjnych technologii wodorowych stoją przede wszystkim szybki spadek cen energii ze źródeł odnawialnych, postęp technologiczny i pilna konieczność drastycznego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.   

 

Zielony wodór „w pigułce” 

 

Zielony wodór to istotny element transformacji energetycznej i filar realizacji Europejskiego Zielonego Ładu. Nadzieja, którą się w nim pokłada, jest spora, ponieważ zielony wodór ma odegrać ważną rolę w procesie dekarbonizacji przemysłu. 

Wyprodukowany w sposób nieemisyjny pierwiastek jest postrzegany jako jedyna opcja dla dekarbonizacji wszystkich tych obszarów, których nie uda się zelektryfikować. Dotyczy to zwłaszcza wysokoemisyjnych procesów przemysłowych (np. produkcja stali, chemikaliów) oraz ciężkiego transportu długodystansowego, o czym szerzej piszemy w niniejszym tekście. 

Jak powstaje zielony wodór? W dużym skrócie, zielony wodór powstaje w procesie elektrolizy wody z wykorzystaniem prądu elektrycznego z energii z odnawialnych źródeł energii (OZE). Ta zrównoważona produkcja wodoru charakteryzuje się brakiem emisji CO₂ związanej zarówno z jego wytwarzaniem, jak i wykorzystaniem. Tym samym jest to najczystszy wodór odnawialny. 

Zaawansowany poziom technologiczny i postępująca komercjalizacja procesu elektrolizy napędzają rolę wodoru w transformacji energetycznej.  

Obecnie proces pozyskiwania wodoru poprzez elektrolizę z udziałem OZE jest na wysokim poziomie dojrzałości technologicznej. Metody elektrolizy, takie jak ALK (alkaliczna) i PEM (z membraną polimerową), są w pełni skomercjalizowane, a koszty tego procesu systematycznie maleją — zgodnie z danymi Międzynarodowej Agencji Energetycznej, od 2010 roku spadły o ponad 60%.   

Rozwój komercyjnych technologii produkcji H₂ z OZE przechodzi obecnie z etapu badań i pilotaży do fazy wdrożeniowej. W rezultacie zielony wodór może być wykorzystywany w zintegrowanym systemie energetycznym jako surowiec, paliwo, nośnik lub magazyn energii.   

Dlatego w niniejszym tekście omówimy kluczowe wątki związane ze zrównoważoną produkcją wodoru i wykorzystaniem zielonego wodoru. 

 

Szybkie fakty

 

  • Polska jest obecnie trzecim co do wielkości producentem wodoru w Unii Europejskiej, wytwarzającym około 1 miliona ton H₂ rocznie. 
  • W większości jest to szary wodór. Szary wodór powstaje w procesie reformingu parowego metanu (SMR – Steam Methane Reforming), czyli w procesie wysoce emisyjnym. Wodór ten zwykle jest wytwarzany i zużywany na miejscu w dużych zakładach przemysłowych. 
  • Zgodnie z danymi Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), w 2024 roku globalne zapotrzebowanie na wodór było bliskie 100 mln ton. Jego wykorzystanie koncentruje się w przemyśle rafineryjnym, ciężkim i chemicznym. 
  • Zielony wodór powstaje w sposób przyjazny dla środowiska, czyli bez emisji dwutlenku węgla. Najczęściej odbywa się to w procesie elektrolizy wody z wykorzystaniem energii z OZE. 
  • Zielony wodór może zastąpić wodór produkowany z paliw kopalnych w procesach przemysłowych, takich jak produkcja amoniaku czy rafinacja ropy naftowej. 
  • Zielony wodór może być używany jako czyste paliwo w różnych sektorach, takich jak transport, przemysł i energetyka, co pomaga w przejściu na zrównoważone źródła energii. 
  • Zielony wodór jako magazyn energii może być używany do magazynowania nadmiaru energii z odnawialnych źródeł, co pomaga w stabilizacji sieci energetycznych. 
  • W Polsce rozwój zielonego wodoru napotyka różne bariery, związane m.in. z dostępem do czystej energii i rozwojem odpowiedniej infrastruktury. 

 

Zielony wodór – co to jest i dlaczego ma znaczenie? 

 

Skąd bierze się kolor wodoru? 

 

Sam wodór jako pierwiastek, jest gazem bezbarwnym. Dlatego kolory wodoru to kolory nie pierwiastka, a umowne kolory przypisywane technologii pozyskiwania wodoru.  

Kolorów tych jest całkiem sporo, bo wyróżniamy szary, niebieski, zielony, żółty, turkusowy, czarny, brązowy, różowy (znany też jako fioletowy) i biały.

Rys.1 Kolory zielonego wodoru

 

Jak wspomnieliśmy w szybkich faktach, produkcja szarego wodoru odbywa się poprzez reforming parowy metanu (SMR), czyli głównego składnika gazu ziemnego, w temperaturze około 1000°C. 

To najpowszechniejsza metoda pozyskiwania wodoru. Niestety, emisje, które się z nią wiążą, wynoszą średnio 9-10 kg CO₂ uwalnianych do atmosfery na każdy 1 kg wyprodukowanego wodoru, jak podaje IEA. 

Niebieski wodór również pozyskuje się poprzez technologię SMR, jednak równocześnie stosuje się technologię wychwytywania i magazynowania CO₂ (CCS – Carbon Capture and Storage), co redukuje emisje. CO₂ magazynuje się np. w podziemnych zbiornikach. Są to jednak kwestie ciągle wymagające badań, analiz i rozwoju całego rynku. Poza tym nie zmienia to faktu, że wytworzone CO₂ nie może być składowane bez końca. 

Dlatego transformacja zaczyna się właśnie tutaj: w procesie zastępowania wodoru szarego wodorem zielonym, wytwarzanym głównie dzięki procesowi elektrolizy zasilanej energią z OZE, przez co po stronie samego procesu jest to metoda nieemisyjna. CO₂ w ogóle nie powstaje. 

 

Zielony wodór – jak powstaje? 

 

Najbardziej obiecującą metodą produkcji zielonego wodoru pozostaje elektroliza – proces rozkładu wody na wodór (H₂) i tlen (O₂) z wykorzystaniem energii elektrycznej. Przeprowadza się go w urządzeniach zwanych elektrolizerami. Najdłużej stosowaną i wciąż najpowszechniejszą technologią są elektrolizery alkaliczne (ALK). 

 

Rys.2 Elektroliza wody

To rozwiązanie jest dojrzałe technologicznie i coraz szerzej wdrażane. Wyróżnia je wysoka wydajność oraz długa żywotność podzespołów (wynoszącą 50–90 tys. godzin). W dużych instalacjach korzyści te są jeszcze bardziej odczuwalne, a opłacalność inwestycji dodatkowo wzmacnia konkurencyjny koszt samych urządzeń. 

 

💡Żebyśmy mogli mówić o zielonym wodorze, istotnym jest, żeby prąd używany w procesie elektrolizy pochodził z energii z odnawialnych źródeł.   

 

Oprócz alkaicznych, istnieją elektrolizery PEM, stałotlenkowe (SOEC) i AEM – dobór technologii zależy od profilu pracy, wymagań czystości i integracji z OZE.  

Według raportu World Energy Investment 2025 Międzynarodowej Agencji Energetycznej (publikacja: czerwiec 2025), globalne inwestycje w elektrolizery wzrosły w 2024 roku o 90% względem 2023, a w 2025 mają skoczyć aż o 150% względem 2024, osiągając wartość 2,5 miliarda USD.  

Spadające koszty technologii, wsparcie polityczne i rosnące zainteresowanie sektora prywatnego sprawiają, że moment komercyjnej opłacalności tej technologii – czyli punkt zwrotny – jest coraz bliżej.  

 

Jakie są alternatywne metody produkcji zielonego wodoru?   

 

Fotoliza wody znana też jako „sztuczna fotosynteza” – czyli metoda wykorzystująca energię światła słonecznego do bezpośredniego rozkładu cząsteczek H₂O (wody) na wodór i tlen. Jest to metoda pozostająca w sferze badań, ciągle nieskomercjalizowana.  

Termochemiczny rozkład (rozszczepienie) wody – proces ten, wymagający bardzo wysokiego ciepła (od 500°C do 2000°C) i kilku reakcji chemicznych, działa w obiegu zamkniętym. Oznacza to, że użyte w nim związki chemiczne są stale regenerowane i ponownie wykorzystywane. Jedyne, co jest zużywane, to woda, a efektem końcowym są wodór i tlen.  

Biologiczne metody produkcji wodoru – w procesach tych podstawową rolę odgrywają mikroalgi i sinice. Biologiczne metody produkcji wodoru mogą odbywać się na drodze fotogenicznej (przy udziale światła, np. biofotoliza czy fotofermentacja) lub w procesach niezależnych od światła (jak ciemna fermentacja czy bioelektroliza).  

 

Produkcja zielonego wodoru – rola odnawialnych źródeł energii (OZE) 

 

Chociaż produkcja zielonego wodoru jest ugruntowana technologicznie, jej masowe skalowanie jest obarczone wyzwaniami związanymi bezpośrednio z energią odnawialną. Niedobór czystej energii elektrycznej jest jedną z istotnych barier dla rozwoju szerokiej produkcji czystego wodoru.   

Akty delegowane do dyrektywy o energii odnawialnej (RED II, a następnie RED III) ustanawiają szczegółowe warunki, kiedy wodór elektrolityczny (w tym jego pochodne, czyli RFNBOs – Renewable Fuels of Non-Biological Origin, odnawialne paliwa ciekłe i gazowe pochodzenia niebiologicznego) może zostać uznany za odnawialny. 

Wymogi te mają na celu zapewnienie, że energia elektryczna wykorzystywana do produkcji wodoru jest dodatkowa w stosunku do istniejących mocy OZE i nie obniża dekarbonizacji sektora elektroenergetycznego.   

Można to osiągnąć, łącząc elektrolizer bezpośrednio z dedykowanym obiektem OZE, jak farma słoneczna czy farma wiatrowa.  

 

💡 Ambicje związane z rozwojem zielonego wodoru są ściśle powiązane z krajowymi planami rozwoju OZE. Np. polski potencjał produkcji zielonego wodoru oparty jest na morskiej energii wiatrowej (to obiecujące źródło energii i jego szacowany potencjał sięga 33 GW), jako że wdrażanie wiatru na lądzie ciągle jest opóźnione z powodu restrykcyjnych regulacji.

 

Zielony wodór jako magazyn energii z OZE. Technologia Power-To-Gas  

 

Wodór od dawna postrzegany jest jako jedno z najbardziej obiecujących rozwiązań do magazynowania energii w postaci chemicznej, z możliwością jej ponownego przekształcenia w ciepło lub energię elektryczną.   

Istotną koncepcją w tym obszarze jest technologiaPower-to-Gas (P2G). Polega ona na konwersji nadmiarowej energii elektrycznej, np. z farm wiatrowych czy słonecznych, w gazowe nośniki energii – przede wszystkim w zielony wodór (z wykorzystaniem elektrolizy), a następnie, w dalszym etapie, również w syntetyczny metan.  

Wytworzony w ten sposób wodór charakteryzuje się wysoką gęstością energii i nadaje się do długoterminowego przechowywania, co pozwala na jego szybkie wykorzystanie w razie potrzeby. 

Dzięki technologii P2G możliwe jest zagospodarowanie nadwyżek energii z OZE albo z elektrowni jądrowych, a także integracja systemu elektroenergetycznego z gazowym, co przyczynia się do optymalizacji i stabilizacji całego systemu energetycznego.  

W praktyce, gdy w sieci pojawia się nadmiar zielonej energii elektrycznej, która nie może zostać natychmiast zużyta, jest ona kierowana do elektrolizerów. Wytworzony dzięki temu wodór może być dalej magazynowany i wykorzystywany tam, gdzie jest potrzebny – jako paliwo albo surowiec – tworząc w ten sposób tzw. długoterminowy magazyn energii (ang.seasonal storage). Brzmi dobrze, prawda?  

W nowoczesnych systemach energetycznych przyszłości OZE, zielony wodór, magazyny energii oraz rozwinięta infrastruktura przesyłowa będą tworzyć spójny ekosystem, w którym wodór jako nośnik energii będzie odgrywać ważną rolę. 

Zwiększenie udziału OZE w krajowych miksach energetycznych jest na przodzie głównych celów globalnej transformacji energetycznej. Jednak istotnym wyzwaniem przechodzenia na odnawialne źródła energii jest niestabilność tych źródeł, stąd konieczność szukania skutecznych sposobów na magazynowanie energii. Technologia Power-to-Gas ma szansę świetnie się w tym sprawdzić.  

 

💡Wodór działa jak most między zmienną produkcją OZE a procesami, których nie da się łatwo zelektryfikować: rafinerie, stal, szkło, cement, chemia. Gdy wiatr i słońce produkują więcej, niż system może przyjąć, systemy oparte na elektrolizie mogą „wchłaniać” nadwyżki, zamieniając je w paliwo i magazyn energii – z potencjałem długiego składowania i logistyki poza siecią. To nie zastępuje baterii czy kabli, ale dodaje kolejny, przemysłowy wymiar elastyczności

 

Zielony wodór a cele klimatyczne 

 

Ambitnym celem Europy jest dekarbonizacja wszystkich sektorów gospodarki i osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. A jak wspomnieliśmy już wcześniej, zielony wodór ma potencjał bezpośredniego zastępowania paliw kopalnych w sektorach trudnych do elektryfikacji. 

 

Green H₂

 

Jednak obecna skala produkcji zielonego wodoru jest nadal niewielka względem ogólnych potrzeb wodorowych. Światowe i europejskie raporty – takie jak Global Hydrogen Review 2024 Międzynarodowej Agencji Energetycznej – wskazują, że wodór dopiero zaczyna odgrywać realną rolę poza wąskimi zastosowaniami przemysłowymi.  

Unijne regulacje (RED III) wymagają, aby do 2030 roku 42% wodoru zużywanego w przemyśle UE pochodziło ze źródeł odnawialnych. Unijny plan REPowerEU ma na celu wyprodukowanie w UE 10 mln ton wodoru odnawialnego i import 10 mln ton wodoru odnawialnego do 2030 r. Czy te cele zostaną osiągnięte? Na razie niczego nie możemy być pewni, ale ciągle mamy 4 lata na to, by próbować.  

Niepewność jest też związana z realizacją Polskiej Strategii Wodorowej. PSW ustanowiła 6 konkretnych celów i 40 zadań, obejmujących przemysł, energetykę i transport. W PSW uwzględniono m.in. budowę nieistniejących jeszcze elektrowni i ciepłowni na wodór, a także cele dla pojazdów wodorowych. Celem jest, aby do 2030 roku osiągnąć 2000 MW mocy zainstalowanej w instalacjach do produkcji niskoemisyjnego wodoru oraz stworzyć pięć dolin wodorowych.  

Jak przytaczaliśmy w jednym z naszych artykułów – na poziomie globalnym i krajowym musimy szukać biznesowych nisz, w których zielony wodór technicznie i ekonomicznie ma sens. Takie projekty już zaczynają się pojawiać – i ten kierunek warto rozwijać.  

 

Zastosowania zielonego wodoru w gospodarce 

 

💡 Na tym etapie istotne jest zastanawianie się, gdzie i jak wykorzystać ograniczoną ilość dostępnego zielonego wodoru. W najbliższych latach ilość ta na pewno nie wystarczy do wszystkich potencjalnych zastosowań. Dlatego też środki publiczne i wysiłki powinny być skierowane przede wszystkim na dekarbonizację tych obszarów gospodarki, których nie uda się zelektryfikować. 

 

Wiele dokumentów strategicznych (co wiemy m.in. z raportu Wyścig po wodór. Państwa i ich strategie wodorowe Polskiego Instytutu Ekonomicznego) traktuje sektor przemysłowy jako priorytet, ponieważ jest on potencjalnie największym obiorcą czystego i niskoemisyjnego wodoru z uwagi na brak alternatywnych opcji dekarbonizacji w wysokoemisyjnych procesach. 

 

Przemysł ciężki i metalurgia: redukcja emisji w produkcji stali 

 

Zielony wodór może pomóc zdekarbonizować przemysł ciężki, szczególnie w procesach wymagających wysokich temperatur, takich jak produkcja stali i cementu. Proces wzbogacania rud żelaza wodorową redukcją stanowi potencjalną alternatywę dla tradycyjnych metod, co może przyczynić się do zmniejszenia emisji CO₂ o 70-90% w porównaniu z konwencjonalnymi procesami produkcji stali. 

Realizacja zeroemisyjnej produkcji stali jest kluczem do założeń neutralności klimatycznej Europy, ponieważ – jak wynika z wielu podań, w tym z raportu Przemysł stalowy w Polsce od WiseEuropa– sam przemysł stalowy odpowiada za około 2.5% emisji w Polsce, 5% emisji CO2 w UE i ok. 7-8% emisji na całym świecie. 

 

Przemysł rafineryjny, petrochemiczny i chemiczny 

 

Wytwarzanie wodoru jest potrzebne do przetwarzania ropy naftowej w benzynę, olej napędowy i inne chemikalia. To właśnie w przemyśle rafineryjnym jest produkowana i zużywana znaczna część szarego wodoru. Dlatego to jeden z głównych sektorów, który wykazuje zainteresowanie zielonym wodorem. 

W sektorze petrochemicznym przetwarza się natomiast półprodukty z rafinerii (i gazu ziemnego) na inne chemikalia, takie jak amoniak, metanol, kwas octowy, formaldehyd czy chlorometan. 

Wodór w przemyśle chemicznym jest wykorzystywany jako surowiec do produkcji wielu związków, w tym wspomnianych amoniaku i metanolu czy wody utlenionej. Produkcja amoniaku już teraz odpowiada za znaczną część zapotrzebowania na wodór w UE, a nowe zdolności produkcyjne stanowią okazję do zwiększenia skali niskoemisyjnych ścieżek wytwarzania wodoru. 

 

💡 Obecnie przemysł rafineryjny i chemiczny są głównymi odbiorcami wodoru produkowanego w Polsce. Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, w 2022 roku rafinacja ropy naftowej i produkcja amoniaku odpowiadały za ponad 96% łącznego zapotrzebowania na H₂ w Polsce, które wynosiło ponad 784 tys. ton rocznie. 

 

W skali Unii Europejskiej, w 2019 roku, wykorzystanie wodoru w rafinacji ukształtowało się na poziomie 3,7 mln ton/rok, co stanowi 45% całkowitego zapotrzebowania na wodór. W tym sektorze, podobnie jak w innych gałęziach przemysłu, dominuje szary wodór pozyskiwany z paliw kopalnych (głównie z gazu ziemnego). 

W czerwcu 2025 r. podpisaliśmy umowę na budowę elektrolizera 5 MW dla Rafinerii Gdańskiej – projektu „pod klucz”, który spina świat energii odnawialnej z procesami rafineryjnymi. To pierwsza taka instalacja na północy Polsk.

 

Zobacz projekt

 

Ciepłownictwo: ogrzewanie budynków bez emisji CO₂ 

 

Wodór (obok biometanu) jest traktowany w unijnych regulacjach jako docelowe, zeroemisyjne paliwo przyszłości dla kogeneracji gazowej. Sektor grzewczy coraz silniej odczuwa presję modernizacji i stosowania alternatywnych rozwiązań, w tym rozwoju technologii wodorowych. 

 

💡 W polskim ciepłownictwie widzimy znaczące zużycie paliw konwencjonalnych, zwłaszcza węgla kamiennego, który w 2024 roku odpowiadał za ok. 60% łącznego wytwarzania ciepła w kraju. Wspomniana Strategia Wodorowa Polski przewiduje wykorzystanie wodoru w ogrzewaniu komercyjnym i mieszkalnym, a także systemowym.

 

Jak to wygląda w 2025 roku? Polska jest w fazie pilotaży i budowy pierwszych hubów produkcji zielonego wodoru. Celem części projektów jest zarówno zasilenie przemysłu i transportu, jak i – w dłuższej perspektywie – dostarczenie paliwa dla ciepłownictwa miejskiego.  

W Elblągu działa np. pionierska, pierwsza na świecie dwukierunkowa instalacja oparta na ogniwach stałotlenkowych, która produkuje zielony wodór. Układ, zintegrowany z blokiem biomasowym BB20 w tamtejszej elektrociepłowni, może również działać w odwrotnym kierunku – jako ogniwo paliwowe, przetwarzając wodór z powrotem na prąd. To uniwersalne rozwiązanie ma podwójne zastosowanie: służy do wytwarzania zielonego wodoru (np. dla transportu) oraz pełni funkcję magazynu energii.  

Kotły na wodór w ciepłownictwiesą testowane w kilku krajach. Działanie kotła wodorowego opiera się na nowatorskim w skali Europy spalaniu wodoru w czystym tlenie, nie powietrzu atmosferycznym czy mieszaninie z gazem ziemnym. M.in. firma SES Hydrogen Energy przeprowadziła testy funkcjonalne kotła wodorowo-tlenowego o mocy 0,5 MW. Jego twórcy rozpoczęli prace certyfikacyjne. Urządzenie ma być wykorzystane do ogrzania wodorem mieszkań na osiedlu w wielkopolskim Śremie.  

 

Wodór w transporcie 

 

Transport jest obszarem gospodarki, który uczestniczy w rewolucji wodorowej stojąc na samym jej czele, a popularność bezemisyjnych rozwiązań transportowych opartych na technologii wodorowej w Europie stale rośnie. Wśród polskich miast, które zdecydowały się na zakup autobusów wodorowych są m.in. Poznań, Wrocław, Wałbrzych, Konin i Rzeszów.   

Wszystko dlatego, że wodór wykazuje wyższy potencjał w transporcie długodystansowym, ciężarowym i autobusowym niż pojazdy BEV (Battery Electric Vehicle) ze względu na krótsze tankowanie i dłuższe zasięgi.  

Jak wskazują SES Hydrogen, średni zasięg autobusów na wodorowe ogniwa paliwowe (FCEV – Fuel Cell Electric Vehicle) może przekraczać 350-400 km na pełnym tankowaniu, co przekłada się na zwiększenie efektywności pojazdów i zmniejszenie częstotliwości tankowania. Dla porównania, średni zasięg autobusu BEV to ok. 250 km. Przy czym, w zależności od modelu i producenta, wartość ta może być odpowiednio wyższa.  

Jeśli chodzi o wykorzystanie wodoru w transporcie kolejowym, Polska staje się areną pionierskich testów i inwestycji. Przykładem są wodorowe lokomotywy rozwijane przez PESĘ, które już przechodzą próby w warunkach przemysłowych – m.in. na bocznicach KGHM, gdzie Pol-Miedź Trans testował prototyp SM42-6Dn i był bardzo zadowolony z wyników dotyczących zarówno mocy trakcyjnej, jak i zużycia paliwa. 

Lotnictwo, podobnie jak transport ciężki długodystansowy i żegluga, jest jednym z segmentów systemu transportowego, gdzie trudno osiągnąć redukcję emisji przy użyciu innych metod, dlatego wodór stanowi atrakcyjną opcję. W sektorze lotniczym zastosowanie wodoru ma polegać na produkcji paliw płynnych na bazie wodoru (węglowodorów syntetycznych). 

 

Wodorowe ogniwa paliwowe 

 

Wodorowe ogniwa paliwowe to urządzenia elektrochemiczne – elektrochemiczne konwertery energii – które przetwarzają wodór na energię elektryczną, pełniąc kluczową funkcję w systemach magazynowania energii. 

W zintegrowanych układach typu Power-to-Gas-to-Power wodór wytwarzany w elektrolizerze jest magazynowany, a następnie – w razie potrzeby – ponownie zamieniany na prąd w ogniwie paliwowym, przy czym jedynymi produktami ubocznymi są woda i tlen. 

Technologia ta znajduje zastosowanie zarówno w systemach zabezpieczenia zasilania budynków czy instalacji przemysłowych, jak i w transporcie, gdzie koszt ogniw oraz zbiorników wodorowych w dużej mierze decyduje o konkurencyjności pojazdów zasilanych wodorem. 

Dla sprawnej pracy ogniw bardzo ważna jest wysoka czystość paliwa – zielony wodór z elektrolizy osiąga standard 99,97%, co pozwala na jego bezpieczne użycie w układach napędowych, podczas gdy wodór z reformingu wymaga kosztownego oczyszczania. 

Jak podaje raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego, w Polsce w 2022 roku na badania związane z technologiami wodorowymi i ogniwami paliwowymi przeznaczono 22,3 mln zł z wydatków publicznych. 

 

Zielony wodór z OZE w Polsce – wyzwania i perspektywy 

 

Ostatnie lata pokazały, że trudne warunki rynkowe znacząco spowalniają rozwój projektów związanych z zielonym wodorem. Wysokie koszty inwestycyjne, rosnące ceny energii odnawialnej oraz niepewność regulacyjna sprawiły, że część inicjatyw w UE została ograniczona lub całkowicie wstrzymana. Wiele projektów zamknięto przede wszystkim z powodu braku ekonomicznej opłacalności. 

W Polsce czynnikiem hamującym rozwój tego rynku jest stosunkowo wysoki koszt produkcji elektrolitycznego zielonego wodoru w stosunku do innych krajów Unii Europejskiej i wynikające z tego wąskie grono podmiotów, które są gotowe zapłacić za wykorzystanie zielonego wodoru w swojej działalności.  

Dlatego jednym z lepszych pomysłów wydaje się być produkowanie zielonego wodoru na własny użytek, tak, jak robi to Rafineria w Gdańsku.   

Transformacja wodorowa, choć kluczowa dla dekarbonizacji, wymaga pokonania barier związanych z wysokim kosztem produkcji zielonego wodoru (który jest wielokrotnie, co najmniej dwukrotnie wyższy niż wodoru szarego), ogromnymi stratami energii w łańcuchu wartości (niska efektywność konwersji), brakiem rozwiniętej infrastruktury przesyłowej (przeczytaj więcej w innym naszym tekście) i magazynowej, a także koniecznością masowego zwiększenia mocy OZE w celu zasilania elektrolizerów. 

I tak ja bariery te istnieją, tak przyszłość zielonego wodoru w systemach energetycznych jest postrzegana jako niezwykle istotny filar osiągnięcia pełnej neutralności klimatycznej. Mimo obecnych wyzwań rośnie przekonanie, że wraz ze spadkiem kosztów technologii i rozwojem OZE zielony wodór stanie się jednym z kluczowych elementów konkurencyjnej i bezemisyjnej gospodarki. 

 

Electrum – wsparcie w realizacji projektów wodorowych 

 

Dysponując niemal 30-letnim doświadczeniem w energetyce i silnym zapleczem inżynieryjnym, w Electrum jesteśmy zdolni realizować pełne spektrum projektów wodorowych – od analiz i koncepcji, przez projektowanie i budowę instalacji, aż po integrację z systemami zarządzania energią i wsparcie eksploatacyjne.  

Łączymy praktyczną wiedzę o rynku i regulacjach UE z umiejętnością optymalizacji CAPEX i OPEX, dzięki czemu potrafimy przekładać ambitne plany dekarbonizacji na realne, efektywne instalacje.  

 

Rys. 3 Elektrolizer w Rafinerii Gdańskiej

 

Nasze kompetencje potwierdza m.in. projekt „pod klucz” realizowany dla Rafinerii Gdańskiej, w ramach którego budujemy jedną z największych w Polsce instalacji alkalicznej elektrolizy wody o mocy 5 MW – kompletną wraz z infrastrukturą towarzyszącą, pełną integracją technologiczną i uruchomieniem. 

 

Dowiedz się więcej

 

To przedsięwzięcie o strategicznym znaczeniu dla polskiego przemysłu, pokazujące, że zielony wodór może być zarówno skutecznym narzędziem dekarbonizacji, jak i elementem budującym przewagę kosztową i operacyjną.  

Produkowany w Gdańsku wodór – 85 kg na godzinę o czystości 99,995%, zgodny z normami SAE J2719, PN-EN 17124 i ISO 14687:2019 – zasili m.in. sektor transportowy, otwierając drogę do szerszego zastosowania paliw zeroemisyjnych w gospodarce.  

W Electrum wnosimy do takich inwestycji nie tylko kompetencje wykonawcze, lecz także zdolność projektowania i integrowania infrastruktury, które sprawiają, że wizje transformacji energetycznej stają się realnymi projektami, gotowymi do pracy. 

 

Źródła

 

Opublikowano w Blog
Przejdź do treści